Deprecated: Non-static method ViewCallbacks::parsePosts() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /home/httpd/forum.photoblog.pl/application/modules/default/controllers/IndexController.php on line 347

Deprecated: preg_replace(): The /e modifier is deprecated, use preg_replace_callback instead in /home/httpd/forum.photoblog.pl/library/Smarty/Smarty_Compiler.class.php on line 270
Wątek Czy patriotyzm zanika? - Forum Photoblog.pl

Czy patriotyzm zanika?

Permalink Autor: rzeczywistoscimasakrator, data postu: Tuesday, August 18, 2009 11:15
What?
To nie moja wina, że ja tak myślę...
rzeczywistoscimasakrator Postów: 933
Konto od: 1.03.2009
Miasto: Płock
Permalink Autor: tehregent, data postu: Thursday, November 19, 2009 04:00
Temat od grudnia niestety będzie już nieaktualny. Ostatnia ostoja suwerenności upadła, a Traktat Lizboński zostanie ratyfikowany...

Przypominam punkt 1:

1. Unia Europejska posiada osobowość prawną.
tehregent Postów: 8
Konto od: 10.03.2008
Miasto: moje małe zadupie
Permalink Autor: rzeczywistoscimasakrator, data postu: Tuesday, November 24, 2009 19:34
Sami przyprawilismy ten bigos.... robiąc medialną ogłupiającą nagonkę na wielkie "TAK!". Nie martwcie się....będzie już tylko gorzej!
To nie moja wina, że ja tak myślę...
rzeczywistoscimasakrator Postów: 933
Konto od: 1.03.2009
Miasto: Płock
Permalink Autor: dobuch66, data postu: Tuesday, December 1, 2009 13:07
Moim zdaniem w dzisiejszych czasach mało ludzi(nad czym po cichu ubolewam) przejmuję się taką sprawą jak święta narodowe i nasza historia. Nie chodzi mi oczywiście, o wypominanie win, bo to były jednostki(jak w przypadku Niemców lub Rosji) a obwiniamy cały naród. Jedna wielka ksenofobia. Wracając do meritum, mało ludzi zwraca uwagę, jak pokazywał sondaż Newsweek'a to co 7 polak obejrzy chociaż uroczystość, a mnie niż 1% respondentów przeczyta coś na ten temat, 3% weźmie w uroczystościach. Chwalić się czym nie mamy, dążymy do zatracenia całkowicie świadomości narodowej - co jest, moim zdaniem, nieodpowiedzialne. Ktoś może powiedzieć: Jestem kosmopolitą. Ale co z tego? Czy teraz nagle 4/5 społeczeństwa to kosmopolici. Z pewnością to lenistwo.
dobuch66 Postów: 56
Konto od: 30.11.2009
Miasto: Grudziądz
Permalink Autor: rzeczywistoscimasakrator, data postu: Friday, December 4, 2009 13:27
A co jest przyczyną tego lenistwa?
To nie moja wina, że ja tak myślę...
rzeczywistoscimasakrator Postów: 933
Konto od: 1.03.2009
Miasto: Płock
Permalink Autor: teh4esz, data postu: Friday, December 4, 2009 17:06
a moim zdaniem to właśnie dobrze, że takie bzdury jak patriotyzm powoli zanikają. naród, państwo to strasznie sztuczne wytwory. rasa ludzka ulega presji tradycji i zamiast jednoczyć się w jedno, dzielimy się na wielokrotności, popełniamy ciagle te same błędy, te same pomyłki są przyczynami kolejnych konfliktów, kolejnych wojen, morderstw. gdyby nie religia i bzdury narodowościowe o ile mniej zła było by na świecie
Zjedz mego osła
(eng: eat my ass)
teh4esz Postów: 260
Konto od: 14.09.2007
Miasto: Pabianice
Permalink Autor: rzeczywistoscimasakrator, data postu: Friday, December 4, 2009 20:23
Piękna nierealna utopia.
To nie moja wina, że ja tak myślę...
rzeczywistoscimasakrator Postów: 933
Konto od: 1.03.2009
Miasto: Płock
Permalink Autor: missmayers, data postu: Tuesday, January 5, 2010 17:26
Cytat teh4esz
a moim zdaniem to właśnie dobrze, że takie bzdury jak patriotyzm powoli zanikają. naród, państwo to strasznie sztuczne wytwory. rasa ludzka ulega presji tradycji i zamiast jednoczyć się w jedno, dzielimy się na wielokrotności, popełniamy ciagle te same błędy, te same pomyłki są przyczynami kolejnych konfliktów, kolejnych wojen, morderstw. gdyby nie religia i bzdury narodowościowe o ile mniej zła było by na świecie


SłuchEj...
W pewnym sensie dobrze kombinujesz, ale Twoje słowa pokazują, że dopiero lekko dotykasz się BOSKIEJ PRAWDY.

Prawda to jedność.
Tak - to racja.
Prawda to brak odrębności, walki, sztucznych granic między CZYMKOLWIEK.
Tak - to prawda.

Ale pamiętaj o "PARADOKSIE ZNIEWOLENIA".
Naród nie jest sztucznym wytworem.
Od zniewolenia do wolności!
Od ograniczeń do wolności!

Nikt nie dążyłby do wolności, gdyby nie zniewolenie.
Nikt nie pragnąłby "dobra" gdyby nie "zło".
I (nawiązując do Twej wypowiedzi) nikt nie miał by się z kim jednoczyć, gdyby nie to co jest teraz.

Dopóki nie poczujesz jedności z najbliższymi, dopóki nie poczujesz jedności z NARODEM - nie zaznasz jedności ze światem. Ale nie poczujesz ŻADNEJ NIEOGRANICZONOŚCI, ŻADNEJ WOLNOŚCI I JEDNOŚCI - gdyby nie istniały jakiekolwiek odrębności.
To już się dzieje. Ludzie budzą się, tak jak Ty.
Ale nie zapominaj o tym, że to tylko proces. I zamiast mówić o poczuciu odrębności narodowej, działaj na rzecz jedności ze wszystkim. A więc i jedności z narodem. I z drugim człowiekiem.

Pozdrawiam!
missmayers Postów: 29
Konto od: 5.01.2010
Miasto: Gostynin
Permalink Autor: rzeczywistoscimasakrator, data postu: Thursday, January 7, 2010 16:13
Czy ty chodzisz do LO (skłodowskiej?) o profilu humanistycznym?

Myślę, że przeczytałaś tylko ostatnią stronę w wątku, ponieważ Twoja wypowiedź jest niepoprawnym gramatycznie i stylistycznie zwielokrotnieniem wniosków wysnutych dwie, trzy strony temu.

Cytat missmayers
W pewnym sensie dobrze kombinujesz, ale Twoje słowa pokazują, że dopiero lekko dotykasz się BOSKIEJ PRAWDY.


Czemuż jest to prawda Boska? Objawił ją jakiś Bosek? Bo nie słyszałem o tym, ażeby Bóg negował patriotyzm...

Cytat missmayers
Nikt nie dążyłby do wolności, gdyby nie zniewolenie.
Nikt nie pragnąłby "dobra" gdyby nie "zło".


A czy jest to temat o więziennictwie? Czujesz się zniewolona w Polsce? Dziwne, bo masz wolność słowa, wolność wyznania i większość ludzi ma Ciebie gdzieś... nie interesują się Tobą.

Cytat missmayers
To już się dzieje. Ludzie budzą się, tak jak Ty.
Ale nie zapominaj o tym, że to tylko proces. I zamiast mówić o poczuciu odrębności narodowej, działaj na rzecz jedności ze wszystkim. A więc i jedności z narodem. I z drugim człowiekiem.


Czujesz się kosmopolitką i metodą werbunku kolejnych "przytakiwaczy" utwierdzasz się w słuszności swojej wizji? Bo nie widzę przykładu w Twej wypowiedzi, a ja bardzo ich pragnę - może zrozumiem Twój tok myślenia... bo na razie jest jak u Mickiewicza... bełkot, który ładnie brzmi, lecz nie bardzo widać w nim sens.
To nie moja wina, że ja tak myślę...
rzeczywistoscimasakrator Postów: 933
Konto od: 1.03.2009
Miasto: Płock
Permalink Autor: deleted, data postu: Saturday, January 9, 2010 15:06
W Polsce nie ma realnej wolności słowa. Rozejrzyj się.
Tak, przeczytałam tylko post, który zacytowałam.
Tak, są tu błędy gramatyczne - mam z nimi problem.

Cytat rzeczywistoscimasakrator
Czemuż jest to prawda Boska? Objawił ją jakiś Bosek? Bo nie słyszałem o tym, ażeby Bóg negował patriotyzm...


A z którym "Bogiem" rozmawiasz? ^^ A może ktoś z nim rozmawiał i opowiadał Ci co Bóg neguje i czego pragnie?  
Czy nie widzisz, że nielogiczna jest myśl jakoby Bóg cokolwiek negował i pragnął czegokolwiek? Czy Bóg mógłby potępić kogokolwiek i cokolwiek? Jakimi zasadami i kryteriami miałby się wówczas kierować? Powiedz mi, co WEDŁUG BOGA ZASŁUGUJE NA POTĘPIENIE, A CO NA GLORYFIKACJĘ?

Według mnie Bóg nie pragnie niczego, nie potępia niczego i nikogo nie ocenia. Według mnie wszyscy jesteśmy samo doświadczającym siebie Bogiem, "upostaciawiającym" się i zmierzającym do poznania własnej boskości w doświadczeniu. Bóg objawia się gdziekolwiek spojrzysz, jest wszędzie, Ty też nim jesteś. Różne aspekty podzielonej całości umożliwiają zaistnienie innym, dlatego wspomniałam o tym, że jasność nie zaistnieje bez ciemności, a tzw. "dobro" bez "zła". W swej ostatecznej rzeczywistości, Bóg jest tylko nieograniczoną, wieczną miłością.
Na "początku" istniała tylko miłość, a poza nią nie było niczego. Ta miłość/Bóg będąc jedynym, co istnieje zarazem nie istniała nie mogąc określić się wobec swego przeciwieństwa, (które przecież nie istniało). W środku tego pierwotnego jestestwa krył się jedyny, maleńki punkt odniesienia: "Jestem, Który Nie Jest". I wtedy to się stało...
Wszechjedność wytworzyła swoje przeciwieństwo, a więc wszystko, czym NIE JEST miłość (a co obecnie nazywa się strachem). Dopiero z pojawieniem się strachu, miłość mogła objawić się w pełnej krasie. Z tym wydarzeniem wiąże się wiele wymyślnych mitów i legend, a do najbardziej znanych należy opowieść o Adamie, Ewie i o poznaniu "Dobra" i "Zła".
Wszechjedność podzieliła się też na nieskończenie wiele części, dzięki czemu zaistniał świat fizyczny. Jedynym zadaniem świata fizycznego jest umożliwienie wszechjedności doświadczenia siebie, jako... Wszechjedności/miłości/Boga. Wszystko, co nie jest miłością i wszystko, co nie wyraża jedności jest złudzeniem.

Powiedziałam to w tak wielkim skrócie, że nie wiem czy cokolwiek zrozumiesz.


A teraz wyjaśnię Ci, jaki ma to związek z tematem patriotyzmu...
Jeżeli wszystko jest jednością, to jakiekolwiek podziały na narody, rasy, kategorie społeczne - są zaprzeczeniem tego, Kim w Istocie Jesteśmy. Oczywiście nie mówię, że te podziały są "złe" w istocie są one BŁOGOSŁAWIONE! Umożliwiają bowiem zaistnienie JEDNOŚCI! Odchodzenie od patriotyzmu nie umożliwi poznania jedności, jeżeli nie będzie podszyte wiarą w jedność wszystkich narodów i ludzi. Nie chodzi tutaj o jakiekolwiek "odrzucenie zasad", ale o transcendencję, wykroczenie poza zasady. To bardzo subtelna różnica i trzeba zagłębić się w temat by naprawdę dostrzec ją i zrozumieć.
Czy prawdziwą miłością, jest miłość do tego a nie innego narodu tylko dlatego, że JA do niego należę?
Czy prawdziwą miłością jest miłość do tego a nie innego Boga tylko dlatego, że JA w niego wierzę?

Czy prawdziwą miłością jest moja prawda, bo JA w nią wierzę?
deleted Postów: 2
Konto od: 1.07.2009
Miasto: Łęczna
Permalink Autor: missmayers, data postu: Saturday, January 9, 2010 15:08
Powyższy post jest mój. Nie wiem dlaczego dodał się w ten sposób, coś się popsuło.
missmayers Postów: 29
Konto od: 5.01.2010
Miasto: Gostynin
Permalink Autor: missmayers, data postu: Saturday, January 9, 2010 15:11
W Polsce nie ma realnej wolności słowa.
Tak, przeczytałam tylko post, który zacytowałam.
Tak, są tu błędy gramatyczne - mam z nimi problem.

Cytat rzeczywistoscimasakrator
Czemuż jest to prawda Boska? Objawił ją jakiś Bosek? Bo nie słyszałem o tym, ażeby Bóg negował patriotyzm...


A z którym "Bogiem" rozmawiasz? ^^ A może ktoś z nim rozmawiał i opowiadał Ci co Bóg neguje i czego pragnie?  
Czy nie widzisz, że nielogiczna jest myśl jakoby Bóg cokolwiek negował i pragnął czegokolwiek? Czy Bóg mógłby potępić kogokolwiek i cokolwiek? Jakimi zasadami i kryteriami miałby się wówczas kierować? Powiedz mi, co WEDŁUG BOGA ZASŁUGUJE NA POTĘPIENIE, A CO NA GLORYFIKACJĘ?

Według mnie Bóg nie pragnie niczego, nie potępia niczego i nikogo nie ocenia. Według mnie wszyscy jesteśmy samo doświadczającym siebie Bogiem, "upostaciawiającym" się i zmierzającym do poznania własnej boskości w doświadczeniu. Bóg objawia się gdziekolwiek spojrzysz, jest wszędzie, Ty też nim jesteś. Różne aspekty podzielonej całości umożliwiają zaistnienie innym, dlatego wspomniałam o tym, że jasność nie zaistnieje bez ciemności, a tzw. "dobro" bez "zła". W swej ostatecznej rzeczywistości, Bóg jest tylko nieograniczoną, wieczną miłością.
Na "początku" istniała tylko miłość, a poza nią nie było niczego. Ta miłość/Bóg będąc jedynym, co istnieje zarazem nie istniała nie mogąc określić się wobec swego przeciwieństwa, (które przecież nie istniało). W środku tego pierwotnego jestestwa krył się jedyny, maleńki punkt odniesienia: "Jestem, Który Nie Jest". I wtedy to się stało...
Wszechjedność wytworzyła swoje przeciwieństwo, a więc wszystko, czym NIE JEST miłość (a co obecnie nazywa się strachem). Dopiero z pojawieniem się strachu, miłość mogła objawić się w pełnej krasie. Z tym wydarzeniem wiąże się wiele wymyślnych mitów i legend, a do najbardziej znanych należy opowieść o Adamie, Ewie i o poznaniu "Dobra" i "Zła".
Wszechjedność podzieliła się też na nieskończenie wiele części, dzięki czemu zaistniał świat fizyczny. Jedynym zadaniem świata fizycznego jest umożliwienie wszechjedności doświadczenia siebie, jako... Wszechjedności/miłości/Boga. Wszystko, co nie jest miłością i wszystko, co nie wyraża jedności jest złudzeniem.

Powiedziałam to w tak wielkim skrócie, że nie wiem czy cokolwiek zrozumiesz.


A teraz wyjaśnię Ci, jaki ma to związek z tematem patriotyzmu...
Jeżeli wszystko jest jednością, to jakiekolwiek podziały na narody, rasy, kategorie społeczne - są zaprzeczeniem tego, Kim w Istocie Jesteśmy. Oczywiście nie mówię, że te podziały są "złe" w istocie są one BŁOGOSŁAWIONE! Umożliwiają bowiem zaistnienie JEDNOŚCI! Odchodzenie od patriotyzmu nie umożliwi poznania jedności, jeżeli nie będzie podszyte wiarą w jedność wszystkich narodów i ludzi. Nie chodzi tutaj o jakiekolwiek "odrzucenie zasad", ale o transcendencję, wykroczenie poza zasady. To bardzo subtelna różnica i trzeba zagłębić się w temat by naprawdę dostrzec ją i zrozumieć.
Czy prawdziwą miłością, jest miłość do tego a nie innego narodu tylko dlatego, że JA do niego należę?
Czy prawdziwą miłością jest miłość do tego a nie innego Boga tylko dlatego, że JA w niego wierzę?

Czy prawdziwą miłością jest moja prawda, bo JA w nią wierzę?
missmayers Postów: 29
Konto od: 5.01.2010
Miasto: Gostynin
Permalink Autor: rzeczywistoscimasakrator, data postu: Saturday, January 9, 2010 16:18
A z którym "Bogiem" rozmawiasz?

Rozmawiam z własną interpretacją i wizją nadprzyrodzonego jestestwa, które w mojej wyobraźni funkcjonuje jako zewnętrzne sumienie i tape echo.

Czy nie widzisz, żenielogiczna jest myśl jakoby Bóg cokolwiek negował i pragnąłczegokolwiek? Czy Bóg mógłby potępić kogokolwiek i cokolwiek? Jakimizasadami i kryteriami miałby się wówczas kierować? Powiedz mi, coWEDŁUG BOGA ZASŁUGUJE NA POTĘPIENIE, A CO NA GLORYFIKACJĘ?

Według założeń ST potępione zostaną czyny dokonane przeciwko Bogu, a spis ich jest zawarty w dekalogu. Choć ja osobiście uważam, że ta teoria tak daleko odbiega od mojego sposobu postrzegania świata, że nie zakrzątam sobie tym głowy i ide dalej - nie zważając na to czy ryję blizny w kamiennych tablicach i nie dostąpię łaski Bożej. Logika wręcz spływa po myśli, że Bóg czegoś pragnie, ponieważ stworzył nas na własne podobieństwo i szczerze pragnie abyśmy pozostawali jak najbardziej podobni do protoplasty.

A teraz wyjaśnię Ci, jaki ma to związek z tematem patriotyzmu...
Jeżeli wszystko jest jednością, to jakiekolwiek podziały na narody,rasy, kategorie społeczne - są zaprzeczeniem tego, Kim w IstocieJesteśmy. Oczywiście nie mówię, że te podziały są "złe" w istocie sąone BŁOGOSŁAWIONE! Umożliwiają bowiem zaistnienie JEDNOŚCI! Odchodzenieod patriotyzmu nie umożliwi poznania jedności, jeżeli nie będziepodszyte wiarą w jedność wszystkich narodów i ludzi. Nie chodzi tutaj ojakiekolwiek "odrzucenie zasad", ale o transcendencję, wykroczenie pozazasady. To bardzo subtelna różnica i trzeba zagłębić się w temat bynaprawdę dostrzec ją i zrozumieć.


Obecnie, przez głowy państwa lansowany jest trend zaznaczania swej odrębnosci, pomimo pozornego otwierania się na świat. Nadal mamy wizy do wielu krajów; pomimo otwartych granic w UE i większej jedności to wydatki na przemysł zbrojeniowy z roku na rok rosną. To jest krzewienie patriotyzmu: TO JE MOJE CO JE MOJE. A więc nie tylko będziemy świadkami obrony swej odrębności w krajach wschodu... bo zachód będzie się starał unifikować z najsilniejszym. I na nic zdadzą się nasze patriotyczne manifesty, skoro Polskie władze poddają się streamom z zachodu... i podpisujemu co nam pod kinol podłożą. W takim kraju wstyd nazywać się patriotą.
To nie moja wina, że ja tak myślę...
rzeczywistoscimasakrator Postów: 933
Konto od: 1.03.2009
Miasto: Płock
Permalink Autor: missmayers, data postu: Saturday, January 9, 2010 17:12
Cytat rzeczywistoscimasakrator
Według założeń ST potępione zostaną czyny dokonane przeciwko Bogu, a spis ich jest zawarty w dekalogu. Choć ja osobiście uważam, że ta teoria tak daleko odbiega od mojego sposobu postrzegania świata, że nie zakrzątam sobie tym głowy i ide dalej - nie zważając na to czy ryję blizny w kamiennych tablicach i nie dostąpię łaski Bożej. Logika wręcz spływa po myśli, że Bóg czegoś pragnie, ponieważ stworzył nas na własne podobieństwo i szczerze pragnie abyśmy pozostawali jak najbardziej podobni do protoplasty.


W Twoich słowach tkwi sprzeczność. Mówisz, że jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga i Bóg pragnie byśmy tacy byli. Czyż tacy nie jesteśmy? Czy to nie wynika z Twoich słów, że skoro stworzył nas na swoje podobieństwo, to już JESTEŚMY tym podobieństwem? Żebyśmy zawsze pozostawali nim, mówisz? A więc możemy się zmienić i już nie być Jego podobieństwem? Czym wówczas będziemy i dlaczego Bóg nas nie zaprogramuje tak, byśmy nie "zbłądzili"? Bo mamy wolną wolę, a On będzie patrzył jak się "staczamy" i nic nie zrobi, a później nas osądzi?
To nie trzyma się kupy. Tak nie postępuje miłość.

Jeśli Bóg "pragnąłby" czegokolwiek, dlaczego nie sprawiłby sobie tego od razu. Czyż nie jest wszechmocny? A może to jakaś próba dla nas? Musimy wywiązać się z czegoś by zasłużyć na Jego nagrodę, w przeciwnym wypadku zostaniemy ukarani!

Tak jest DRŻYJCIE BIEDNE DUSZE! Musicie wierzyć we właściwego Boga BO INACZEJ! Jednak wybór jest bardzo trudny, a jeżeli się pomylicie zostaniecie straceni! Kiedy już wybierzecie WŁAŚCIWEGO Boga, musicie DOWIEDZIEĆ SIĘ czego ON od was oczekuje. Jeżeli nie spełnicie Jego oczekiwań, zostaniecie straceni. A skąd macie się dowiedzieć, czego On oczekuje? Bóg nie przemawia do zwykłych śmiertelników, musicie posłuchać PROROKÓW! Których proroków? Oczywiście tych którzy głoszą prawdę. Jeżeli posłuchacie tych którzy kłamią, zostaniecie straceni.
Oczywiście, Bóg pomoże. Jeśli się do Niego zwrócicie. Ale do którego Boga macie się zwrócić?
Oto wizja Boga, jaką większość ludzi żyje. To Bóg zazdrosny, wymagający. Niby jest miłosierny, ale pozwala błądzić. Jednym pomaga innych odtrąca... Męski, osobowy, zgnuśniały twór.

Ludzie stworzyli Boga na swoje podobieństwo. A wydaje im się, że było odwrotnie.
Ludzie zauważyli, że na świecie panują pewne zasady - szybko przenieśli je również na Boga. Zauważyli, że na świecie istnieje WYMÓG. Trzeba być "kimś" by osiągnąć "coś". Trzeba robić "coś" by być "kimś". Zauważyli iż istnieje OSĄD. Wiele razy karceni byli przez rodziców, wychowawców, którzy chcieli ich zmienić. Ponadto zauważyli, że miłość jest UWARUNKOWANA...
WYMÓG, OSĄD, UWARUNKOWANIE to kilka z wielu iluzji z którymi borykamy się na codzień. One nie są rzeczywiste NAWET W ŚWIECIE DOCZESNYM! To wymyślone przez ludzi zasady, przez wieki wpajane kolejnym pokoleniom...
Wszystkie zostały przeniesione na Boga.
A więc Bóg:
Sądzi
Wymaga
Jego miłość jest uwarunkowana
a już napewno uwarunkowane jest
zbawienie.

Tak myślą miliony.
Miliony BOJĄ SIĘ BOGA.
Aby go poznać, należy odrzucić WSZYSTKO co inni naopowiadali Ci o nim i zagłębić się we własne doświadczenie Boga.
I nie lękać się.
Przede wszystkim
NIE LĘKAĆ SIĘ!!!
missmayers Postów: 29
Konto od: 5.01.2010
Miasto: Gostynin
Permalink Autor: rzeczywistoscimasakrator, data postu: Saturday, January 9, 2010 18:33
Cytat missmayers
W Twoich słowach tkwi sprzeczność. Mówisz, że jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga i Bóg pragnie byśmy tacy byli. Czyż tacy nie jesteśmy? Czy to nie wynika z Twoich słów, że skoro stworzył nas na swoje podobieństwo, to już JESTEŚMY tym podobieństwem? Żebyśmy zawsze pozostawali nim, mówisz? A więc możemy się zmienić i już nie być Jego podobieństwem? Czym wówczas będziemy i dlaczego Bóg nas nie zaprogramuje tak, byśmy nie "zbłądzili"? Bo mamy wolną wolę, a On będzie patrzył jak się "staczamy" i nic nie zrobi, a później nas osądzi?
To nie trzyma się kupy. Tak nie postępuje miłość.


Zbyt to zawęziłaś. Skoro nas stworzył na swe podobieństwo i dał wolną wolę, to tylko od nas zależy czy my ten stan utrzymamy. I potem on nam z tego wystawi fakturę VAT. I tyle...filozofii, bo większość zapisów w Biblii jest literacką interpretacją pewnych zdarzeń - niekoniecznie prawdziwych, a więc nie możemy się o to spierać... ponieważ wciąż możemy tworzyć historie o cudach, uzdrowieniach itd. i nadal przypisywać to Bogu - tak łatwiej, szybciej i nie trzeba potrafić liczyć wzorów fizycznych.

KONIEC! To jest temat o patriotyzmie!
Panno Missmayers, jak masz ochotę prowadzić dyskusję nadal, to zapraszam na pw.
To nie moja wina, że ja tak myślę...
rzeczywistoscimasakrator Postów: 933
Konto od: 1.03.2009
Miasto: Płock
Permalink Autor: cherrynurse, data postu: Sunday, February 21, 2010 11:07
Dzisiejsza polska młodzież chce ślepo naśladować wzorce zachodnie, gdyż wydaje im się, że je znają. Kreują się na super-anty-patriotów, super-tolerancyjnych, super-kosmopolitów; obywateli świata. Tymczasem kraje Europy Zachodniej coraz częściej odchodzą od tych dziecinnych przesadzeń. Młodzież np. w Anglii (o niej się mogę wypowiedzieć, gdyż przebywam w Londynie sporo) często zaczyna wbrew panującej ogólnie modzie bronić własnych tradycji, własnej kultury, a nawet własnej rasy. Jest to zjawisko dość powszechne na Zachodzie, a jeszcze nierozwinięte w Polsce. I naszym zadaniem jest to rozwijać.
cherrynurse Postów: 1
Konto od: 3.02.2010
Miasto: Londyn