Czy da sie zapomniec o ukochanej osobie?

Permalink Autor: paulinka1216, data postu: Thursday, October 2, 2008 17:28
Według mnie o ukochanej osobie się nigdy nie zapomina. Miłość to nie przedmiot którego można się pozbyć. Zawsze w nas pozostaje uczucie do 2 osoby. Można je jedynie przytłumić "zakopać na dnie serca". Tak samo głupotą jest szukanie na siłę zamiennika. Można pokochać inną osobę ale uczucie do poprzedniej osoby zawsze zostanie. To jest jak z przyjaciółmi, każdego się kocha za coś innego i można mieć nie jednego.
paulinka1216 Postów: 2
Konto od: 23.03.2008
Miasto: Czarnówka
Permalink Autor: neem, data postu: Tuesday, October 14, 2008 18:37
Jesli zrani Cie az tak ze peknie Ci serce..mozna zapomniec. A przynamniej mi sie udaje choc czasami jest mi ciezko...bo wiem ze sie stara moj byly chlopak...a z drugiej strony wiem ze sie zabawia....Moze na zawsze cos zostanie w moim sercu...ale w tej chwili nienawisc.
neem Postów: 0
Konto od: 11.02.2008
Miasto: Kraków
Permalink Autor: sweetkatusiaaa, data postu: Wednesday, October 15, 2008 18:58
zapomniec o kimś kogo się kocha/ kochało jest trudno. coś o tym wiem... od dwóch tygodni bez chłopaka zostawił mnie dla nowej "lepszej" tak jak chyba z 30 moich poprzedniczek. czy był wart łez, czy był wart smutku????/ Teraz wiem, ze nie. Piękne zostały już tylko wspomnienia, natomiast moje uczucia w stosunku do niego zmieniły się diametralnie, jest już tylko pogarda, heh w końcu dla niego jestem już tylko jedną z wielu. Ja zapomniałam, mimo że to bardzo boli.  Ale uważam, ze nie warto mieć zawsze nadzieje. Jeżeli chłopak jest wartościowy i naprawdę byliście ze sobą szczęśliwi to jest możliwośc, ze wróci ;):) powodzenia ;):)
sweetkatusiaaa Postów: 0
Konto od: 25.09.2008
Miasto: Legnica
Permalink Autor: samm, data postu: Wednesday, October 15, 2008 19:27
Zapomnieć o ukochanej osobie przede wszystkim trzeba chcieć i to naprawdę silnie chcieć oczywiście nie da sie tej osoby zapomnieć w dzień tydzień czy też czasem w miesiąc do tego potrzeba czasu i cierpliwości najlepiej jak sie otoczymy przyjaciółmi przez początki rozstania a potem powoli uczymy sie żyć sami i przede wszystkim nigdy nie rzucajcie sie ze związku w związek bo nigdy nie zapomnicie o wcześniejszej osobie a przy tym będziecie ranić tą nową taka jest prawda że nigdy odrazu nie jesteśmy gotowi na nowy związek.

Pozdrawiam
Sam.  
samm Postów: 3
Konto od: 15.10.2008
Miasto: Katowice
Permalink Autor: abotak, data postu: Saturday, October 18, 2008 11:31
Boże, ludzie, czasem gadacie straszne głupoty... Da się zapomnieć. Wiadomo, że są problemy, ale jednak się da! Znam wiele osób, które były w długich związkach (po 6 lat a nie po 2 tygodznie...) rozstali się i nie pamiętają o uczuciu do sebie. Taka kolej rzeczy. Sama też potrafiłam zapomnieć, choć byłam z nim prawie 4 lata.


Cytat paulinka1216
Według mnie o ukochanej osobie się nigdy nie zapomina. Miłość to nie przedmiot którego można się pozbyć. Zawsze w nas pozostaje uczucie do 2 osoby. Można je jedynie przytłumić "zakopać na dnie serca". Tak samo głupotą jest szukanie na siłę zamiennika. Można pokochać inną osobę ale uczucie do poprzedniej osoby zawsze zostanie. To jest jak z przyjaciółmi, każdego się kocha za coś innego i można mieć nie jednego.


Bzdury. Da się pozbyć miłości. Bo gdyby tak nie było, to każdy z nas miałby w sercu po kilka "zakopanych na dnie serca" uczuć.


Jedynie co się zgodzę, to z zamiennikami. Jest to niepotrzebne i niekorzystne. I można kogoś skrzywdzć.
abotak Postów: 117
Konto od: 14.06.2006
Miasto: Warszawa
Permalink Autor: irminka, data postu: Saturday, October 25, 2008 15:00
Cytat abotak

Bzdury. Da się pozbyć miłości. Bo gdyby tak nie było, to każdy z nas miałby w sercu po kilka "zakopanych na dnie serca" uczuć.

Cytat abotak
Boże, ludzie, czasem gadacie straszne głupoty... Da się zapomnieć. Wiadomo, że są problemy, ale jednak się da!

Święta racja.

Myślenie, że się nie da nie jest wyciągnięte z życia, a z tony telenowel i historii miłości na całe życie.
irminka Postów: 906
Konto od: 3.02.2005
Miasto: Sopot
Permalink Autor: x3brutalxegoistx3, data postu: Saturday, October 25, 2008 19:32
szczerze to nie można zapomnieć...
ja do tej pory nie zapominam o moim byłym choć mam innego...
wiec to nie jest tak łatwo...
x3brutalxegoistx3 Postów: 0
Konto od: 22.08.2008
Miasto: Iława
Permalink Autor: cezar82, data postu: Saturday, October 25, 2008 20:54
Kochani mialem dziewczyne,a w zasadzie narzeczona.Wlasnie mialem i to boli.Minal rok a ja nadal nie moge zapomniec.Nie interesuja mnie inne kobiety,ciagle o niej mysle!Doradzcie.
cezar82 Postów: 0
Konto od: 25.10.2008
Miasto: gniezno
Permalink Autor: , data postu: Wednesday, November 5, 2008 14:13
:-) ja zapomniałam. I choć na początku bardzo cierpiałam, i ciągle o tej osobie myślałam i wydawało mi się że już do końca życia będę nieszczęśliwa to jednak powoli, powoli z biegiem czasu rana się zagoiła i przestało mi zależeć. Teraz to się z tego śmieję i tyle...
Pewnie, że się da zapomnieć.. jest takie powiedzenie- 'najlepszym lekiem na złamane serce jest nowa miłość' czy jakoś tak. W moim przypadku się spełniło:-)
Postów: 1
Konto od:
Miasto: Melbourne/ Australia
Permalink Autor: lavida, data postu: Monday, November 17, 2008 15:25
Nigdy się nie zapomina prawdziwej,cudownej miłości...Jestem tego żywym przykladem:( Choć to ja zakończyłam ten związek,myślę,że zbyt pochopnie,teraz żałuję!Wszystko może i by mogło wrócić ale właśnie "nowa miłość" miała być lekarstwem,jest utrapieniem...i ciężar pozostanie do końca:( a w sercu na dnie "dawna miłość",jakże bliska...
lavida Postów: 7
Konto od: 3.11.2008
Miasto: xxx
Permalink Autor: , data postu: Tuesday, November 18, 2008 01:25
dla mnie nowa miłość była wybawieniem i jest to o wiele bardziej dojrzały związek niż kiedykolwiek był z jak mi się wcześniej wydawało 'prawdziwą miłością';-)
Postów: 1
Konto od:
Miasto: Melbourne/ Australia
Permalink Autor: lavida, data postu: Tuesday, November 18, 2008 14:52
Cytat hisoka
dla mnie nowa miłość była wybawieniem i jest to o wiele bardziej dojrzały związek niż kiedykolwiek był z jak mi się wcześniej wydawało 'prawdziwą miłością';-)



Nowa miłość i pierścionek zaręczynowy widzę:) Gratuluję hisoka!!!!
Zdradź tajemnicę,jak udało Ci się zapomnieć?Jak udało Ci się pokochać tę "nową miłość?"Bo ja się staram już 8 miesięcy i nie mogę:( A Twojego ex - kochałaś?Prawdziwie?Bo to też ma znaczenie,ogromne!!!
lavida Postów: 7
Konto od: 3.11.2008
Miasto: xxx
Permalink Autor: craack, data postu: Tuesday, November 18, 2008 23:55
cześć ;)
jeżeli nadal go kochasz, to musisz mu to powiedzieć, ale tak normalnie - prosto w oczy, bo jakieś pisanie na gg albo rozmowa przez kom. nic nie daje, a tylko Was od siebie jeszcze bardziej oddali, bo oboje możecie sobie pomyśleć 'oo, tak jest dobrze. nie trzeba patrzeć w oczy, ona/on nie widzi, że się czerwienię ze wstydu, mogę wszystko wyrzucić i w razie czego się rozłączyć' - tak wcale nie jest najlepiej.
a już na pewno o nim nie zapomnisz, skoro nie jest Ci obojętny - walcz o niego. ale jeśli uważasz, że raczej już nie będziecie razem, bo np. on ma nową dziewczynę lub po prostu zauważyłaś, że nie chce nawet z Tobą rozmawiać, to daj sobie spokój, bo niepotrzebnie będziesz się starała i rozdrapywała stare rany.

podobno 'stara miłość nie rdzewieje' - ale nie w każdym przypadku.
pozdrawiam - craack. ;]
craack Postów: 3
Konto od: 18.11.2007
Miasto: Toruń
Permalink Autor: , data postu: Wednesday, November 19, 2008 03:57
Cytat lavida
Nowa miłość i pierścionek zaręczynowy widzę:) Gratuluję hisoka!!!!
Zdradź tajemnicę,jak udało Ci się zapomnieć?Jak udało Ci się pokochać tę "nową miłość?"Bo ja się staram już 8 miesięcy i nie mogę:( A Twojego ex - kochałaś?Prawdziwie?Bo to też ma znaczenie,ogromne!!!


dziękuję;-)
Jak się udało zapomnieć...? Nie było to łatwe, ani przyjemne, ale z biegiem czasu uczucia jakoś przyblakły. Mój eks był moją pierwszą miłością. Zakochałam się po raz pierwszy mając 20 lat i wszystko wydawało mi się idealne, do czasu. Oboje byliśmy dość niedojrzali psychicznie jak na swój wiek( on miał 22 lata wtedy i studiował medycynę na uniwersytecie), no a dla mnie życie było bajką- sądziłam że poznam tego jednego, jedynego, pokochamy się, po pół roku ślub, za 2 lata dzieci i sielanka;-) zero zmartwień, i problemów. Gadaliśmy nawet o ślubie i o tym co będzie po nim, znając się zaledwie kilka miesięcy.Zupełnie straciłam głowę, jak to bywa przy pierwszej miłości. Potem zaczęło się jednak coś psuć, nie będę się wdawać w szczegóły, ale poróżniła nas jego rodzina. Związek się rozpadł, ja przepłakałam wiele miesięcy, myślałam że już na zawsze będę nieszczęśliwa itp. Potem wpadłam w kolejny związek, nie zależało mi na chłopaku, ale chciałam zapomnieć o tym pierwszym. Po krótkim czasie i ten związek mi się rozpadł, nie było w nim bowiem z mojej strony zaangażowania.
A w około rok po tym wszystkim, poznałam moją drugą miłość, z którą jestem do dzisiaj( 3,5 roku). I to wtedy tęsknota za moją pierwszą miłością zaczęła mi mijać. Trafiłam na bardzo troskliwego, opiekuńczego chłopaka, o wrażliwej duszy( choć nikt, co go zna by tak nie powiedział;-) i to on mi pomógł ostatecznie zapomnieć, choć nie stało się to od razu, a dopiero kilka miesięcy w związek...
Czas i jeszcze raz czas....na wszystko potrzeba czasu, no i oczywiście każdy człowiek jest inny i niektórzy cierpią bardziej, inni mniej, ale sądzę że możliwe jest, aby zapomnieć. Jeśli ma się oparcie w bliskich/ znajomych....oni w końcu po to są, by pomagać.
Trzymam kciuki:*
Postów: 1
Konto od:
Miasto: Melbourne/ Australia
Permalink Autor: lavida, data postu: Wednesday, November 19, 2008 12:32
Cytat hisoka
Trafiłam na bardzo troskliwego, opiekuńczego chłopaka, o wrażliwej duszy( choć nikt, co go zna by tak nie powiedział;-) i to on mi pomógł ostatecznie zapomnieć, choć nie stało się to od razu, a dopiero kilka miesięcy w związek...


Bardzo dziękuję Tobie za radę i za opis sprawy...
Nas właściwie też poróżniła jego rodzina,i też w tym miejscu nie będe wchodzić w szczegóły.Wiele mnie przykrości spotkało ze strony mojego eks,kiedy z nim zerwalam...i w tym momencie pojawił się ktoś inny,przeciwieństwo mojego eks,dał mi to czego chciałam i potrzebowałam dostać od faceta...Myślałam,że sie zakochalam,jednak różowo było przez 2 miesiące...jestem z nim nadal,aczkolwiek nic do niego nie czuję,gdy się mamy spotkać,od razu robię się nerwowa,popadam w zły humor...
Mogłabyś stwierdzić,że jaki to problem-zakończyć to i po problemie...Jednak gdy byłam w tym "miłosnym" uniesieniu zaplanowaliśmy wspólne mieszkanie,ślub....Teraz nie potrafię się z tego wykręcić...nawarzyłam piwa,muszę je wypic...Nie chcę go zranić,bo kiedyś,kiedyś już mu to zrobiłam (znamy się od kliku lat już). Chyba już nie ma dla mnie ratunku.
Najgorsze jest to,że nie jestem szczęśliwa:(

Pozdrawiam:)

P.S. Dziękuję również za rady od craack(a) :)
lavida Postów: 7
Konto od: 3.11.2008
Miasto: xxx
Permalink Autor: abotak, data postu: Thursday, November 20, 2008 11:38
ojej, to trochę się wkopałaś... ale wydaje mi się, że az takim altruistą nie można być; ważne, abyś Ty również była szczęśliwa!!!
Bo to, że komuś cos obiecałaś owszem, zobowiązuje, ale nie do końca życia... Musisz się postawić, bo będziesz męczyć się do końca zycia a chyba nie o to chodzi...
abotak Postów: 117
Konto od: 14.06.2006
Miasto: Warszawa