Deprecated: Non-static method ViewCallbacks::parsePosts() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /home/httpd/forum.photoblog.pl/application/modules/default/controllers/IndexController.php on line 347

Deprecated: preg_replace(): The /e modifier is deprecated, use preg_replace_callback instead in /home/httpd/forum.photoblog.pl/library/Smarty/Smarty_Compiler.class.php on line 270
Wątek Szczęśliwi, uduchowieni ateiści - Forum Photoblog.pl

Szczęśliwi, uduchowieni ateiści

Permalink Autor: sdms, data postu: Friday, January 8, 2010 18:55
Cytat obroncaprawdy
Ale to co napisałeś wcale nie oznacza że wiara katolicka jest silna, mocna i słuszna.

A czy ja coś takiego próbowałem udowodnić?
Cytat obroncaprawdy
To wcale nie oznacza że ateiści się mylą.

De facto nie da się udowodnić, że się mylą, ani że mają rację.
Cytat obroncaprawdy
Wg mnie oznacza to jedynie tyle ze samo zjawisko wiary, jako elementu życia jest niesamowicie trwała i daje ludziom pewne wartości których szukają.

Nie wiem skąd taki wniosek, ale na pewno nie z mojej wypowiedzi.
Cytat obroncaprawdy
Ponadto Twoje wcześniejsze streszczenie to nic jak zwykłe generalizowanie, złych ateistów w oczach dobrego i uświadomionego katolika.

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Wyraźnie napisałem, że:
Cytat sdms
Co zaś się tyczy całości wątku można podsumować w kilku punktach:

Czyli, że są to wnioski wyciągnięte z dyskusji w tym wątku.


Co zaś się tyczy polskich ateistów, to bardzo ciekawy punkt widzenia zaprezentował ks. Waldemar Cwynar:
Drogi „ateisto”!

Właśnie wyszedłeś z kancelarii. Przyszedłeś po zaświadczenie, że jesteś „wierzący i praktykujący”. Chcesz być chrzestnym - świadkiem wiary. Przypomniałem sobie ciebie z katechezy. Chodziłeś na nią 2 lata, potem przepisałeś się na etykę (religia była na 7 i 8 g. więc mogłeś wcześniej wracać do domu). Na moje pytanie: „Po co w ogóle chodziłeś?” odpowiedziałeś: „Bo starzy mi kazali”. Pamiętam cię doskonale. Non stop przeszkadzałeś, a Twoje wypowiedzi ograniczały się do sloganów, którymi wydawało ci się, że zamkniesz mi usta w stylu: „A co ksiądz powie o Inkwizycji?”, „A może porozmawiamy o Wyprawach Krzyżowych?”.  Swoje pytania zadawałeś często, ale nigdy nie słuchałeś odpowiedzi. Za to wielokrotnie słyszałem jak burczałeś pod nosem myśląc, że nie rozpoznam twojego głosu hasła: „Ave satan” lub „Krzyż i miecz”. Kiedy cię poprosiłem o sprecyzowanie, o co ci właściwie chodzi odpowiedziałeś, że: „Wszystkiemu winna jest religia, bo przez nią są wszystkie wojny”. Zapytałem wówczas: „W imię jakiej religii Stalin, wymordował 70 milionów osób” i „Czy Hitler też był wierzący?”, a potem „Która religia przyczyniła się do tego, że podczas Rewolucji Francuskiej w imię „wolności, równości i braterstwa” wymordowano 25% ludności Wandei, a w samym tylko Paryżu gilotynowano 800 osób miesięcznie?”. Odpowiedziałeś, że „I tak mnie ksiądz nie przekona”. Oczywiście, każdy ma prawo do własnych sądów nawet tych sprzecznych z rzeczywistością.

Zaświadczenia dziś nie dostałeś, bo pamiętałem, że nie byłeś bierzmowany. Tak, tak wyrzuciłem cię, ale nie dlatego, że miałeś odwagę głosić swoje poglądy (tak tłumaczyłeś to rodzicom) ale po prostu dlatego, że nie umiałeś zachować się w kościele. Ciągłe rozmowy, śmiechy, dogadywania, nawet podczas podniesienia.

Spotkamy się znowu za cztery lata, w kościele, na chrzcie twojego syna. Będziesz udawał, że się nie znamy. Wcześniej do kancelarii wyślesz żonę – ty przecież z czarnymi nie rozmawiasz - która poinstruowana przez ciebie powie mi: „Nie mamy ślubu kościelnego. Mój mąż, znaczy się mój partner twierdzi, że ten papier w naszym związku i tak niczego nie zmieni. Ale chyba nie ukarze ksiądz dziecka odmową chrztu, tylko dlatego, że nie mamy ślubu? Ono przecież niczemu nie jest winne.”

Ponownie spotkany się jak będziesz miał 28 lat. Przyjdziesz znowu do kancelarii, tym razem po ślub. W konfesjonale powiesz, że nie byłeś 10 lat u spowiedzi, bo nie czułeś takiej potrzeby. Twój syn będzie przed wami niósł obrączki. Ty będziesz w eleganckim garniturze, a twoja żona w pięknej białej sukni symbolizującej o ironio czystość i dziewictwo. A ja za każdym razem jak cię zobaczę będę miał ochotę powiedzieć (cytując Pawła Małaszyńskiego z filmu „Biała sukienka”): „Ty nawet porządnym ateistą być nie umiesz, bo porządny ateista to jest gościu, to jest ktoś, a ty jesteś takim żałosnym dupkiem obrażonym na Pana Boga”. Ale powstrzymam się i tylko zanucę pod nosem pieśń: „Wróć synu wróć z daleka, wróć synu wróć ojciec czeka.”



Z poważaniem
          Twój były ksiądz katecheta

Źródło: http://www.maurycy.parafia.info.pl/?p=main&what=23


Warto to przemyśleć.
Omnia mea mecum porto.

Uwielbiam dostawać bezpodstawne warny ;) Pozdrawiam kserobloga ;)

Nazwanie kupy czekoladą nie czyni z niej czekolady. Jeśli ludzie traktują cię jak idiotę to zapewne dlatego, że jesteś idiotą. Miłego dnia ;)
sdms Postów: 109
Konto od: 5.07.2008
Miasto: Gliwice
Permalink Autor: dzunior, data postu: Saturday, January 9, 2010 13:36
"Co zaś się tyczy polskich ateistów"
Ja jestem polskim ateistą, a mnie się to jakoś nie tyczy...

A tak BTW:
"Zapytałem wówczas: „W imię jakiej religii Stalin, wymordował 70 milionów osób” i „Czy Hitler też był wierzący?”"
Tak, Hitler był wierzący. A żołnierze wehrmachtu nawet nosili na mundurach (konkretnie np. na klamrach od pasków) napis gott mit uns.

A w imię jakiej religii? W imię wiary. W imię wiary w historyczną rolę dziejową klasy robotniczej, w imię wiary w rasę panów. Sama koncepcja wiary w Boga czy też bogów dużo się od tego nie różni.
  
dzunior Postów: 239
Konto od: 22.06.2008
Miasto: Annowo
Permalink Autor: sdms, data postu: Saturday, January 9, 2010 23:56
Cytat dzunior
Ja jestem polskim ateistą, a mnie się to jakoś nie tyczy...

Uogólnienia mają to do siebie, że odnoszą się do ogólnych sytuacji. W sensie ogólnym polskim ateistom można przypisać cechy wymienione w tym liście. Co więcej większość (podkreślam, że nie wszyscy) polscy ateiści, których znam kwalifikują się pod zacytowane tu słowa Pawła Małaszyńskiego.
Cytat dzunior
Tak, Hitler był wierzący.

Był katolikiem w tym sensie, że był ochrzczony. Ale wiadomo, że już w młodości stracił wiarę w Boga, a później gardził ludźmi wierzącymi, a także wszystkim co katolickie. Sam Hitler powtarzał, że: "Wiarę w Boga powinno się tracić tak jak pierwsze zęby".
Cytat dzunior
A żołnierze wehrmachtu nawet nosili na mundurach (konkretnie np. na klamrach od pasków) napis gott mit uns.

Nie jestem w stanie zweryfikować tej informacji, ale o czym ona świadczy? Wielu żołnierzy niemieckich było ludźmi wierzącymi, którzy regularnie się spowiadali i cierpieli z powodu okrucieństw wojny. Warto też powiedzieć, że spotykały ich za to nieraz szykany i represje.
Cytat dzunior
A w imię jakiej religii? W imię wiary. W imię wiary w historyczną rolę dziejową klasy robotniczej, w imię wiary w rasę panów. Sama koncepcja wiary w Boga czy też bogów dużo się od tego nie różni.

Oczywiście, że się różni. Nie można stawiać ideologii i wiary w Boga na tym samym poziomie.
Omnia mea mecum porto.

Uwielbiam dostawać bezpodstawne warny ;) Pozdrawiam kserobloga ;)

Nazwanie kupy czekoladą nie czyni z niej czekolady. Jeśli ludzie traktują cię jak idiotę to zapewne dlatego, że jesteś idiotą. Miłego dnia ;)
sdms Postów: 109
Konto od: 5.07.2008
Miasto: Gliwice
Permalink Autor: obroncaprawdy, data postu: Sunday, January 17, 2010 02:36
Cytat sdms

Cytat obroncaprawdy
Ale to co napisałeś wcale nie oznacza że wiara katolicka jest silna, mocna i słuszna.


1/A czy ja coś takiego próbowałem udowodnić?Cytat obroncaprawdy
To wcale nie oznacza że ateiści się mylą.


2/De facto nie da się udowodnić, że się mylą, ani że mają rację.Cytat obroncaprawdy
Wg mnie oznacza to jedynie tyle ze samo zjawisko wiary, jako elementu życia jest niesamowicie trwała i daje ludziom pewne wartości których szukają.


Nie wiem skąd taki wniosek, ale na pewno nie z mojej wypowiedzi.Cytat obroncaprawdy
Ponadto Twoje wcześniejsze streszczenie to nic jak zwykłe generalizowanie, złych ateistów w oczach dobrego i uświadomionego katolika.


3/Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Wyraźnie napisałem, że:Cytat sdms
Co zaś się tyczy całości wątku można podsumować w kilku punktach:


Czyli, że są to wnioski wyciągnięte z dyskusji w tym wątku.





4/Co zaś się tyczy polskich ateistów, to bardzo ciekawy punkt widzenia zaprezentował ks. Waldemar Cwynar:

Drogi „ateisto”!



Właśnie wyszedłeś z kancelarii. Przyszedłeś po zaświadczenie, że jesteś „wierzący i praktykujący”. Chcesz być chrzestnym - świadkiem wiary. Przypomniałem sobie ciebie z katechezy. Chodziłeś na nią 2 lata, potem przepisałeś się na etykę (religia była na 7 i 8 g. więc mogłeś wcześniej wracać do domu). Na moje pytanie: „Po co w ogóle chodziłeś?” odpowiedziałeś: „Bo starzy mi kazali”. Pamiętam cię doskonale. Non stop przeszkadzałeś, a Twoje wypowiedzi ograniczały się do sloganów, którymi wydawało ci się, że zamkniesz mi usta w stylu: „A co ksiądz powie o Inkwizycji?”, „A może porozmawiamy o Wyprawach Krzyżowych?”.  Swoje pytania zadawałeś często, ale nigdy nie słuchałeś odpowiedzi. Za to wielokrotnie słyszałem jak burczałeś pod nosem myśląc, że nie rozpoznam twojego głosu hasła: „Ave satan” lub „Krzyż i miecz”. Kiedy cię poprosiłem o sprecyzowanie, o co ci właściwie chodzi odpowiedziałeś, że: „Wszystkiemu winna jest religia, bo przez nią są wszystkie wojny”. Zapytałem wówczas: „W imię jakiej religii Stalin, wymordował 70 milionów osób” i „Czy Hitler też był wierzący?”, a potem „Która religia przyczyniła się do tego, że podczas Rewolucji Francuskiej w imię „wolności, równości i braterstwa” wymordowano 25% ludności Wandei, a w samym tylko Paryżu gilotynowano 800 osób miesięcznie?”. Odpowiedziałeś, że „I tak mnie ksiądz nie przekona”. Oczywiście, każdy ma prawo do własnych sądów nawet tych sprzecznych z rzeczywistością.



Zaświadczenia dziś nie dostałeś, bo pamiętałem, że nie byłeś bierzmowany. Tak, tak wyrzuciłem cię, ale nie dlatego, że miałeś odwagę głosić swoje poglądy (tak tłumaczyłeś to rodzicom) ale po prostu dlatego, że nie umiałeś zachować się w kościele. Ciągłe rozmowy, śmiechy, dogadywania, nawet podczas podniesienia.



Spotkamy się znowu za cztery lata, w kościele, na chrzcie twojego syna. Będziesz udawał, że się nie znamy. Wcześniej do kancelarii wyślesz żonę – ty przecież z czarnymi nie rozmawiasz - która poinstruowana przez ciebie powie mi: „Nie mamy ślubu kościelnego. Mój mąż, znaczy się mój partner twierdzi, że ten papier w naszym związku i tak niczego nie zmieni. Ale chyba nie ukarze ksiądz dziecka odmową chrztu, tylko dlatego, że nie mamy ślubu? Ono przecież niczemu nie jest winne.”



Ponownie spotkany się jak będziesz miał 28 lat. Przyjdziesz znowu do kancelarii, tym razem po ślub. W konfesjonale powiesz, że nie byłeś 10 lat u spowiedzi, bo nie czułeś takiej potrzeby. Twój syn będzie przed wami niósł obrączki. Ty będziesz w eleganckim garniturze, a twoja żona w pięknej białej sukni symbolizującej o ironio czystość i dziewictwo. A ja za każdym razem jak cię zobaczę będę miał ochotę powiedzieć (cytując Pawła Małaszyńskiego z filmu „Biała sukienka”): „Ty nawet porządnym ateistą być nie umiesz, bo porządny ateista to jest gościu, to jest ktoś, a ty jesteś takim żałosnym dupkiem obrażonym na Pana Boga”. Ale powstrzymam się i tylko zanucę pod nosem pieśń: „Wróć synu wróć z daleka, wróć synu wróć ojciec czeka.”







Z poważaniem

          Twój były ksiądz katecheta


Źródło: http://www.maurycy.parafia.info.pl/?p=main&what=23





Warto to przemyśleć.


Witam.

Ad.1/ Nie chciałeś , to ja chciałem , aby dosyć kontrowersyjne zdanie było jasne dla wszystkich.

Ad.2/De facto to należałoby się zastanowić, kogo rolą jest udowadnianie. Czy moją rolą jest udowodnienie gościowi że nie mam ducha w pokoju, czy może rolą gościa udowodnienie mi że go mam. hmmm ?

Ad.3/ Posumowałeś to na swój sposób. Nie do końca uchroniłeś się od dołożenia własnego stanowiska a niektóre sprawy. To są sprawy dosyć proste, a jednocześnie często lekceważone. Nie można przestawiać czyjegoś zdania jako prawdy ogólnej. Jeżeli Małgosia pisze że boga nie ma, a potem Jaś pisze że był, ale później znikł, to nie możesz tego podsumować w sposób: "podsumowanie. Bóg był, ale znikł, a teraz boga nie ma". A raczej:" Małgosia twierdzi że boga nie ma, natomiast Jaś twierdzi że bóg był , ale znikł" Sorry że tak łopatologicznie, ale jeśli nie chcemy wypatrzać prawdy, to myślmy trochę zanim napiszemy. Inaczej dojdziemy do absurdalnych wniosków.

Ad.4/ Piszesz o tym , że to list do ateisty. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę jaki jest tytuł listu... - List do "ateisty" .
A więc to świadome użycie cudzysłowiu ma konkretne znaczenie. To tak naprawdę do osób, które nazywają siebie "ateistami", ale tak naprawdę nimi nie są. I większość tych zarzutów w kierunku do nich jest może i słuszna. Natomiast żaden poważny ateista, wyśmieje każdy zarzut tego listu, bo ateista jest pewien tego co wie, on nie szuka boga, on jest pewien że go nie ma, on ma uformowane stanowiska w sprawie wiary i już się nią nie zajmuje. Natomiast instytutami kościelnymi pewnie gardzi, bo on nie poddaje się presji społecznej, i chrzciny, śluby i pogrzeby nie są mu potrzebne.

Pozdrawiam
obroncaprawdy Postów: 29
Konto od: 10.07.2009
Miasto: Kraków
Permalink Autor: sdms, data postu: Sunday, January 17, 2010 14:31
Cytat obroncaprawdy
Ad.1/ Nie chciałeś , to ja chciałem , aby dosyć kontrowersyjne zdanie było jasne dla wszystkich.

Tylko, że to zdanie nijak się ma do tematu.
Cytat obroncaprawdy
Ad.2/De facto to należałoby się zastanowić, kogo rolą jest udowadnianie.

A po co udowadniać coś czego się nie da udowodnić? W sposób naukowy nie da się też udowodnić tego, że "Boga nie ma".
Cytat obroncaprawdy
Posumowałeś to na swój sposób. Nie do końca uchroniłeś się od dołożenia własnego stanowiska a niektóre sprawy. To są sprawy dosyć proste, a jednocześnie często lekceważone. Nie można przestawiać czyjegoś zdania jako prawdy ogólnej. Jeżeli Małgosia pisze że boga nie ma, a potem Jaś pisze że był, ale później znikł, to nie możesz tego podsumować w sposób: "podsumowanie. Bóg był, ale znikł, a teraz boga nie ma". A raczej:" Małgosia twierdzi że boga nie ma, natomiast Jaś twierdzi że bóg był , ale znikł" Sorry że tak łopatologicznie, ale jeśli nie chcemy wypatrzać prawdy, to myślmy trochę zanim napiszemy. Inaczej dojdziemy do absurdalnych wniosków.

Wiesz co to jest statystyka? Metoda naukowa polegająca na tym, że na podstawie x wypowiedzi oblicza się ile osób mówi to a ile tamto. Na tej podstawie wyciąga się wnioski typu "Ogół ateistów w Polsce to antyklerykałowie." Proste i logiczne.
Cytat obroncaprawdy
Piszesz o tym , że to list do ateisty.

Możesz zacytować, w którym miejscu coś takiego napisałem?
Cytat obroncaprawdy
Natomiast żaden poważny ateista, wyśmieje każdy zarzut tego listu

Jeżeli powaga ateisty przejawia się w wyśmiewaniu, to ja dziękuję za taki ateizm.
Cytat obroncaprawdy
ateista jest pewien tego co wie

Naprawdę? Dobrze, że chociaż historia ludzkiej wiedzy, pokazuje, że w życiu nie można być nigdy pewnym "tego co się wie", bo za chwilę może przyjść ktoś, kto udowodni, że jest zupełnie odwrotnie.
Cytat obroncaprawdy
on nie szuka boga
A czego szuka ateista? W ogóle szuka?
Cytat obroncaprawdy
on ma uformowane stanowiska w sprawie wiary i już się nią nie zajmuje

Patrząc obiektywnie doświadczenie choćby polskiego Internetu pokazuje, że owi "ateiści" w sprawach wiary mają zawsze najwięcej do powiedzenia.
Cytat obroncaprawdy
Natomiast instytutami kościelnymi pewnie gardzi
To naprawdę wspaniały wyznacznik bycia ateistą.
Cytat obroncaprawdy
bo on nie poddaje się presji społecznej
Osobiście mocno bym polemizował.
Omnia mea mecum porto.

Uwielbiam dostawać bezpodstawne warny ;) Pozdrawiam kserobloga ;)

Nazwanie kupy czekoladą nie czyni z niej czekolady. Jeśli ludzie traktują cię jak idiotę to zapewne dlatego, że jesteś idiotą. Miłego dnia ;)
sdms Postów: 109
Konto od: 5.07.2008
Miasto: Gliwice
Permalink Autor: obroncaprawdy, data postu: Sunday, January 17, 2010 16:42
nijak ? to dopowiedzenie do Twojego zdania, jeżeli ono się ma nijak do tematu, to moje, faktycznie też. W innym przypadku nie masz racji.
A propo udowadniania cały czas się mylisz. Poza tym Twoje 1 zdanie jest nielogiczne.
Nad resztą nie będę się rozwodził, próbujesz punktować, ale poziom merytoryczny bliski zeru, natomiast dużo szarpaniny słownej.
obroncaprawdy Postów: 29
Konto od: 10.07.2009
Miasto: Kraków
Permalink Autor: myrkull, data postu: Sunday, January 17, 2010 17:11
Cytat dzunior
Tak, Hitler był wierzący. A żołnierze wehrmachtu nawet nosili na mundurach (konkretnie np. na klamrach od pasków) napis gott mit uns.

Hitler raczej był agnostykiem, chrześcijaństwem zaś gardził uważając je za słabą religię (zresztą stosunek nazistów do Kościoła był bardzo negatywny). Co ciekawe z przymróżeniem oka traktował neopogańskie i okultystyczne odchyły ważniejszych nazistów, a chwalił Islam za jego siłę.

Cytat dzunior
A w imię jakiej religii? W imię wiary. W imię wiary w historyczną rolę dziejową klasy robotniczej, w imię wiary w rasę panów. Sama koncepcja wiary w Boga czy też bogów dużo się od tego nie różni.

Stalin akurat bardziej robił to dla własnego interesu, w końcu był urodzonym pragmatykiem i oportunistą. ;)
myrkull Postów: 104
Konto od: 24.03.2008
Miasto: Ostrów Wielkopolski
Permalink Autor: sdms, data postu: Sunday, January 17, 2010 17:28
Cytat obroncaprawdy
to dopowiedzenie do Twojego zdania, jeżeli ono się ma nijak do tematu, to moje, faktycznie też.

Z chęcią posłucham jak teoria procesu liniowego ma się do zdania:
Cytat obroncaprawdy
Ale to co napisałeś wcale nie oznacza że wiara katolicka jest silna, mocna i słuszna.

Bo ja w żadnym miejscu nie napisałem, że ta teoria odnosi się do religii katolickiej.
Cytat obroncaprawdy
A propo udowadniania cały czas się mylisz. Poza tym Twoje 1 zdanie jest nielogiczne.

Może wykażesz, które zdanie jest nielogiczne i dlaczego? Posługując się zasadami logiki.
Cytat obroncaprawdy
Nad resztą nie będę się rozwodził, próbujesz punktować, ale poziom merytoryczny bliski zeru, natomiast dużo szarpaniny słownej.

Można i tak. Chociaż nie wiem od kiedy odwoływanie się do konkretnych fragmentów czyjejś wypowiedzi jest "szarpaniną słowną". Zauważ, że w punktach swoją wypowiedź zamieściłeś Ty - u mnie wypowiedź jest jednolita przeplatana jedynie cytatami, żeby było wiadome do czego piję. Przynajmniej nie zarzucam Ci czegoś, czego nie powiedziałeś, jak zrobiłeś to Ty w poście wyżej.
Omnia mea mecum porto.

Uwielbiam dostawać bezpodstawne warny ;) Pozdrawiam kserobloga ;)

Nazwanie kupy czekoladą nie czyni z niej czekolady. Jeśli ludzie traktują cię jak idiotę to zapewne dlatego, że jesteś idiotą. Miłego dnia ;)
sdms Postów: 109
Konto od: 5.07.2008
Miasto: Gliwice
Permalink Autor: pewexdobrychlopiec, data postu: Sunday, January 17, 2010 23:11
Szanowni Panowie, obserwuję ten wątek już od jakiegoś czasu. Jeden z was jest dość powściągliwy w tym co pisze i zdaje się więcej myśleć, trochę ostrożniejsza retoryka , drugi Pan jakby za misję od Boga (ups, pardon) upatruje sobie każdą możliwą drogą utwierdzić czytających w przekonaniu do jakiś finezyjnych i skrajnych wręcz teorii.
To co was łączy to fakt wciągnięcia się w jakąś orbitę rozprawy paralogiczno-naukowej, która żadnego z was nigdzie nie zaprowadzi, bo jeden mówi rzeczowo i otwiera się na logiczny dialog, drugi zaś chwyci się każdego przecinka żeby tylko wciągnąć rozmówcę w jakaś absurdalną potyczkę semantyczno-logiczną.

Panowie, więcej ad rem, mniej ad absurdo.

PS, owszem mieli na klamrach grawery "Gott mit uns", co nie znaczy, że jak tylko SS wpadło do Francji to puściło kościoły z dymem. Działali tak precyzyjnie, że nie przepuścili nawet małemu drewnianemu krzyżykowi przy leśnej scieżce.
Wiem, że Cię wku...iam, podziękuj demokracji...
pewexdobrychlopiec Postów: 472
Konto od: 1.08.2009
Miasto: Tychy
Permalink Autor: obroncaprawdy, data postu: Tuesday, January 19, 2010 21:30
Pawexdobrychlopiec dzięki za wypowiedź bałem się już że wpadłem w jakąś skrajność...
Drogi sdms, nie będę Ci wszystkiego tłumaczył, bo zwyczajnie nie widzę sensu. Co mi nie daje spokoju? Otóż to:
Z punktu widzenia logicznego , wyjaśniam dlaczego uważam że moje zdanie odnosi się do tematu.
Uważam że, jeżeli osoba A napisała zdanie X odnośnie tematu, a następnie osoba B piszę zdanie Y które odnosi się do zdania X, to jak najbardziej zdanie osoby B jest na temat. Tak sądzę. Nie wiem czy można to nazwać procesem liniowym, natomiast wydaje mi się że to tłumaczy sprawę.

Uważam że to zdanie nie jest logiczne :
"A po co udowadniać coś czego się nie da udowodnić?"
Dlaczego? Nie można podejmować się czynności, jeśli czynność jest niewykonalna.

Jeśli chodzi o jakieś punkty, to chodziło mi raczej, nie o stronę wizualną, rozmieszczenie tekstu, czy prostotę albo czytelność tego co piszę. Czy osobno powstawiasz cytaty , czy dasz to w nr to nie ma dla mnie znaczenia. Myślałem raczej o sposobie pisania. Zamiast wyjmowania pojedyńczych zdań z kontekstu, chciałem pogadać raczej nad sensem bardziej uniwersalnym. To wszystko w woli wyjasnienia. Nie zostawiam żadnych haczyków aby już nie kontynuować "dialogu", bo chyba nic nie wnosimy do tego forum. Pozdrawiam i trzymaj się. obroncaprawdy
obroncaprawdy Postów: 29
Konto od: 10.07.2009
Miasto: Kraków
Permalink Autor: sdms, data postu: Wednesday, January 20, 2010 09:33
Cytat obroncaprawdy
Z punktu widzenia logicznego , wyjaśniam dlaczego uważam że moje zdanie odnosi się do tematu.
Uważam że, jeżeli osoba A napisała zdanie X odnośnie tematu, a następnie osoba B piszę zdanie Y które odnosi się do zdania X, to jak najbardziej zdanie osoby B jest na temat. Tak sądzę. Nie wiem czy można to nazwać procesem liniowym, natomiast wydaje mi się że to tłumaczy sprawę.

Nie tłumaczy. Z prostej przyczyny. Zauważ, że zdanie X w tym wypadku było ogólnym stwierdzeniem, że istnieje coś takiego jak teoria procesu liniowego, i że do tej pory wszystkie jej przewidywania się nie potwierdziły. Zdanie Y w tym przypadku, sugerowało, że zdanie X twierdziło coś, czego nie twierdziło, a nadto nijak się miało do samego zdania X - tzn. to czy "wiara katolicka jest silna, mocna i słuszna" nijak się ma do teorii stwierdzającej niechybny kres religii wszelakiej. Dlatego te część Twojej wypowiedzi, ponieważ odwołałeś się do mojej wypowiedzi, jest po prostu nie na temat - nie dotyczy teorii procesu liniowego.
Cytat obroncaprawdy
Uważam że to zdanie nie jest logiczne :
"A po co udowadniać coś czego się nie da udowodnić?"
Dlaczego? Nie można podejmować się czynności, jeśli czynność jest niewykonalna.

Przepraszam, ale ja napisałem wyraźnie, że nie da się udowodnić, czy ateiści mają rację czy nie, Ty na to stwierdziłeś, że trzeba się zastanowić czyją rolą jest udowadnianie... Pytanie "Po co udowadniać coś czego się nie da udowodnić?" jest w związku logiczną konsekwencją Twojej wypowiedzi - to nie ja chcę udowadniać coś co jest nie do udowodnienia tylko Ty...
Cytat obroncaprawdy
Jeśli chodzi o jakieś punkty, to chodziło mi raczej, nie o stronę wizualną, rozmieszczenie tekstu, czy prostotę albo czytelność tego co piszę. Czy osobno powstawiasz cytaty , czy dasz to w nr to nie ma dla mnie znaczenia. Myślałem raczej o sposobie pisania. Zamiast wyjmowania pojedyńczych zdań z kontekstu, chciałem pogadać raczej nad sensem bardziej uniwersalnym. To wszystko w woli wyjasnienia. Nie zostawiam żadnych haczyków aby już nie kontynuować "dialogu", bo chyba nic nie wnosimy do tego forum.

Zawsze, nawet odwołując się do pojedynczych zdań mam na uwadze kontekst całej wypowiedzi. Natomiast nawet owe pojedyncze zdania są poglądami osoby je wypowiadającej. A ja mam prawo skrytykować np. pogardę, o której wspomniałeś w swojej wypowiedzi.
Omnia mea mecum porto.

Uwielbiam dostawać bezpodstawne warny ;) Pozdrawiam kserobloga ;)

Nazwanie kupy czekoladą nie czyni z niej czekolady. Jeśli ludzie traktują cię jak idiotę to zapewne dlatego, że jesteś idiotą. Miłego dnia ;)
sdms Postów: 109
Konto od: 5.07.2008
Miasto: Gliwice
Permalink Autor: vendee, data postu: Friday, March 19, 2010 22:52
Szczęśliwi, uduchowieni ateiści...

Takie zwierzę istnieje? Z dotychczasowej lektury tekstów ateistycznych wnioskuję, że ateista jest szczęśliwy gdy buduje lepszy świat. Czyli zaspokaja potrzeby swoje i innych. Nie wiem gdzie tu uduchowienie. Może w eksterminacji elementów reakcyjnych, które swoim klerykalnym bełkotem przeszkadzają budowie lepszego jutra? Może w kulcie Istoty Najwyższej, Wielkiego Architekta, czy też Wielkiego Językoznawcy, Słońca Narodów?

Ateiści stojący na czele Rewolucji Antyfrancuskiej na pewno byli bardzo uduchowieni gdy wydawali rozkaz wyrżnięcia w pień całej Wandei. Cała prowincja przeszkadzała w budowaniu lepszego świata, proszę sobie wyobrazić. Innym razem na przeszkodzie wschodniej wersji ateistycznego postępu stali polscy reakcjoniści w mundurach, ale ten problem również rozwiązano ostatecznie. I tak dalej...
~M~E~M~E~N~T~O~M~O~R~I~
vendee Postów: 133
Konto od: 17.03.2010
Miasto: Poznań
Permalink Autor: alcalion, data postu: Sunday, May 30, 2010 16:35
Cytat vendee
Ateiści stojący na czele Rewolucji Antyfrancuskiej na pewno byli bardzo uduchowieni gdy wydawali rozkaz wyrżnięcia w pień całej Wandei.


aaah... przykład bardzo ciekawy, ale mamy już wiek dwudziesty pierwszy (jak ten czas leci, prawda?)
to tak samo jakby teraz katolikom wypominać inkwizycję
nie każdy ateista dąży do "lepszego jutra"- w dzisiejszych czasach ateizm raczej ogranicza się do jednej zasady:
"boga nie ma"

i tu dla spokoju dopiszę: nie oznacza to, że każdy ateista wyśmiewa jakiekolwiek religie
choć sporo tak robi
alcalion Postów: 65
Konto od: 1.10.2008
Miasto: Sobótka
Permalink Autor: urojony, data postu: Sunday, May 30, 2010 20:51
CO do wysmiewania .. Masz racje ale czy czlowieka wysmiewającego inne religie nazwiemy Ateistą ? Bluzniercą ? Ignorantem ? Mysle ze czlowiek propagujący owe zachowanie i czynnosci nie ma dosc szacunku do samego siebie by zaslugiwał na miano ateisty .

Ateista -  W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie bóstw .

Ja sam nie wiem czy nim jestem ...
Powiedzmy ze wierze w boga ale go nie czuje ..
Ale starcza mi wiara w samego siebie i bliskich :)
urojony Postów: 5
Konto od: 30.05.2010
Miasto: Wrocław
Permalink Autor: alcalion, data postu: Monday, May 31, 2010 14:35
Cytat urojony
Powiedzmy ze wierze w boga ale go nie czuje ..


tak w większości swoje odczucia religijne opisują deiści
alcalion Postów: 65
Konto od: 1.10.2008
Miasto: Sobótka
Permalink Autor: magiaoka, data postu: Tuesday, June 1, 2010 13:12
Ateista to po prostu nie teista. Czyli najprościej mówiąc ateista to ktoś, kto nie wierzy w Boga osobowego (nie mylić ateisty z antyteistą, bo to już co innego). Nie widzę więc problemu, by ateiści (jeżeli podejdziemy doń tak, jak to słowo oznacza) byli uduchowieni i szczęśliwi.

Powszechnie ateistę rozumie się inaczej niż głosi samo określenie. W moim rozumieniu tego słowa (czyli niemalże dosłownym) jest to każdy nie teista. Dalajlama będzie tedy ateistą na przykład.

Pozdrawiam
magiaoka Postów: 60
Konto od: 5.11.2009
Miasto: Legnica