Myvioletrain - znam tę stronkę, mam nawet w linkach;) Filmiku nie obejrzę, bo z moim 'megaszybkim' łączem internetowym nie załaduje mi się do jutra ;P
Cytat myvioletrain
Po prostu nie mam szans, by ich przedyskutować.
Właśnie, ja się na własnej skórze raz przekonałam, jak to jest dyskutować z taką grupą. Jestem uzbrojona w wiedzę i na większość argumentów ładnie im odpowiadałam, ale jak tyle osób zaczyna cię przekrzykiwać albo patrzy z litościwym uśmiechem, to mnie to deprymuje i zamykam się w sobie. Najlepsze jest to, że to nie ja zaczęłam, tylko taki jeden koleś i właściwie nie wiem, co on chciał osiągnąć swoimi gadkami, że mięso jest człowiekowi tak oh ah potrzebne. Tak jak ja go nie namówię na wegetarianizmu tak i on mnie nie 'nawróci'. A propos nawracania, to zaiste fascynujące, że mój ateizm nie wzbudza takich kontrowersji wśród znajomych jak wegetarianizm właśnie :'D
Natomiast co do niezrozumienia rodziny - kiedyś się z tym borykałam, ale jak moja mama też przeszła na wege to jest nas dwie i od razu raźniej ^^
Na szczęście mam też i takich znajomych, których nie obchodzi, co mam albo raczej czego nie mam na talerzu:) I vice versa. Niektórzy nawet wypytują, jak to jest żyć bez mięsa, jak się czuję z tym, czy nie choruję itp. Jednak się da normalnie do tego podejść, prawda? Nie obrzucać błotem, nie wyzywać od ekologów (nie wiem czemu, ale dziś nabrało to słowo pejoratywnego zabarwienia:|), tylko normalnie pogadać, jak się czegoś nie wie, to zapytać - ja o jedzeniu mięsa wiem wszystko bo swego czasu je jadłam i artykuły o jego zaletach i wadach czytuję, więc nie pytam, natomiast wielu o wegetarianizmie nie wie prawie nic, a się rzuca i przekonuje do swych racji :'D
Philozofka - z przyjemnością, ale na pewno nie za pomocą jakichś protestów głodowych :'D Zostalibyśmy potraktowani tak jak np. Parada Gejów, a nam nie chodzi o robienie wokół siebie szumu, tylko o uświadamianie :) Osobiście jestem za 'terapią wstrząsową' typu filmiki, zdjęcia czy opisy, jak wygląda takie zabijanie + uświadamianie ludziom, że mięso, a już na pewno nie taka ilość, jaką się zazwyczaj dziennie konsumuje, nie jest potrzebne do przeżycia i zdrowego funkcjonowania, pod warunkiem że ma się zbilansowaną, odpowiednio dobraną dietę blabla itp... ale mało kto chce takie rzeczy oglądać czy czytać ;P