Cytat aniulkka
ostatnio mialam po pogo cos z uchem...przez ponad tydzien mnie bolalo ;D
Ja po ostatnim koncercie Kultu miałam podejrzenie złamania ręki... xD na szczęście skończyło się na dość mocnym obiciu ^^
Co do samego pogo. Lubię, owszem. Ale "mądre pogo" i przede wszystkim "trzeżwe pogo". Nie lubie sytuacji kiedy leci na mnie dwumetrowy, wzwyż i wszerz, pijany koleś, który w ogole nie panuje nad swoim ciałem i spadnie to takie na mnie i nie raczy wstać. Wgniotłyby mnie taki w podłogę i przy wstawaniu nawet by nie zauwazył, że ktoś pod nim był :P
Pomimo, że jestem zwoleniczką gibania się przy reggae, to na rockowych koncertach także lubie poskakać, jednak moja "wytrzymałość" pozwala mi na "ostre skakanie" przez pierwszych 5-7 piosenek, potem muszę robić sobie przerwy z dala od tłumu xD
Dość często drażni mnie niezaradność wśród ochroniarzy. Nie raz byłam świadkiem, bądź poczułam to na własnej skórze, kiedy zaraz po locie spadałam twarzą na ziemię za barierkami... Także po dość długim locie na RHCP (gdzie co jak co, ale spodziewałam się no, ochrony, która wie gdzie jest i co ma robić) uderzyłam głową w barierki, a potem cała spadłam na ziemię, dzięki czemu przez pierwszą minutę nie wiedziałam gdzie się znajduje.
Dość często także po locie nikt nie pomógł mi wstać, ba, raz nawet ochroniarz był na tyle wspaniałomyśly i wykęcił mi ręce kiedy próbowałam się podnieść.
Btw. jak dla mnie "Kultowa" ochrona nie ma sobie równych. Byłam juz na wielu koncertach, ale nie widziałam jeszcze tak zaradnych ochroniarzy. Nie dość, że pośpiewają, popogują razem z publiką, to jeszcze potrafią zadbac o bezpieczeństwo ludzi, ktrzy znajdą się pod sceną. Nie wspominam tutaj o ludziach wgłebi sali, bo po jak co, ale to raczej trudno jest ogarnąć xD