Fenomen Zmierzchu..na czym polega?

Permalink Autor: samavethael, data postu: piątek, sierpień 6, 2010 01:04
Jak dla mnie saga pani Meyer to zwyczajny niewypał literacki, takie literackie "opium dla ludu", chociaż przez palce ciężko mi przechodzi nazwanie tego czegoś literaturą. Pewnie znowu zostanę zlinczowana za swoje teorie, no ale trudno.
Wg mnie fenomen tej książki polega właśnie na tym, iż jest tak banalnie gówniana i bezwartościowa, że aż przyciąga ludzi, dla których samodzielne myślenie i sięganie do źródeł jest nie lada wyczynem. Przykro się robi, patrząc jak porządna literatura obchodzi kurzem na półkach, a takie coś przyciąga dzisiejsze nastolatki. Bo nie ma co się oszukiwać, 90% czytelników pani Meyer to przeciętne nastki dopiero wchodzące bądź już trakcie okresu dojrzewania.
Żadna z nich nie zastanowi się nad tym, że kanon wampira jako taki został zrównany z ziemią, że autorka nie wysiliła się tworząc "fabułę", że cała filozofia tej książki swym wydumanym przekazem jest płytka, niczym wysychająca kałuża. Dodać do tego należy porozwlekane w cały świat wątki, które nic nie wnoszą, a służą chyba tylko jako zapychacze stron (bo główny kręci się wokół banalnej miłości Edzia i Belli i w istocie wszystko się do niego sprowadza). Dla mnie wiadomym i logicznym jest, że Meyer jest na tyle przemyślną kobietą, żeby przewidzieć, iż "takie coś" wywoła bum i sprytnie wypełni portfel gotówką, a jej jako personie przyniesie sławę. Czyli coś na zasadzie "jak zarobić, a się nie narobić". Tu nie chodzi o żaden wkład kulturowy, ani o kreowanie postaw, ani nawet nie o to, żeby popisać się pisarskim kunsztem. Cwaniactwo, zwykła komercyjna przemyślność polegająca na żerowaniu na naiwności głupiutkich, dojrzewających nastolatek.
Przeczytałam te książki, obejrzałam ekranizacje. Po to tylko, by móc wystawić recenzję. Puenta powyższych słów jest taka, że ten fenomen polega na tym, czym  zafascynowane są młode dziewczęta z przedziału wiekowego 12-17 i w górę. Meyer świetnie to wykorzystała - banalna miłość, boski facet, szara nastolatka, rozbita rodzina i nagle tyle niesamowitości się dzieje, co niemiara - heh, marzenia. Co druga by się w tym odnalazła.
samavethael Postów: 2
Konto od: 24.07.2009
Miasto: Kielce
Permalink Autor: postcardfromozz, data postu: czwartek, sierpień 12, 2010 00:21
1. Książka jest skierowana do danej grupy odbiorców. Bo każda niedowartościowana nastolatka przeżywa losy Belli, jakby dotyczyły jej samej. Każda z nich ma gdzieś w główce platoniczną miłość z metroseksualnym wampirem z sześciopakiem pod napiętą klatą.  
2. Media
postcardfromozz Postów: 3
Konto od: 2.01.2009
Miasto: szitcity
Permalink Autor: angelikaklik, data postu: sobota, sierpień 28, 2010 13:19
Myślę, że dobra reklama miała tu największy wpływ. W końcu książka stała się naprawdę popularna dopiero po adaptacji filmowej. Książka nie wyróżnia się ni to językiem, ni fabułą, ale jednak wciąga.
A n g i x
angelikaklik Postów: 67
Konto od: 26.02.2010
Miasto: Kraków
Permalink Autor: doseofviolence, data postu: niedziela, wrzesień 12, 2010 11:38
Jak wyżej - film.
a dla mnie to jedna wielka profanacja wampirzej rasy!
Przemoc rodzi przemoc.
doseofviolence Postów: 26
Konto od: 8.09.2010
Miasto: Katowice
Permalink Autor: limonka20, data postu: poniedziałek, wrzesień 20, 2010 16:01
Nie rozumiem fenomenu tej książki. Dla mnie to po prostu romans. Jeśli książki o wampirach to coś w stylu "w szponach mrozu" Richelle Mead mnie przekonuje. Czyli książki z akcją, rozbudowanej fabule, o wielu zwrotach akcji, gdzie autor wie do czego zmierza, stopniuje napięcie.
limonka20 Postów: 18
Konto od: 10.09.2010
Miasto: Kraków