za i przeciw w stosunku do obowiązkowej matury z matematyki

Permalink Autor: , data postu: Wednesday, August 6, 2008 20:05
moim zdaniem nie jest to dobry pomysl, aby wszyscy pisali mature z tego przedmiotu, gdyz nie kazdy ma matematyczne zaciecie. co  o tym myslicie?
Postów: 1
Konto od:
Miasto:
Permalink Autor: cukierwnormie, data postu: Wednesday, August 6, 2008 21:37
skomplikowany temat. z jednej strony zdawanie matmy to przez lata była fikcja (wielu np. aktorów, wiadomo - humaniści, otwarcie teraz mówią, że zdali maturę tylko dzięki ściąganiu albo wręcz pomocy nauczycieli), z drugiej obecnie poszkodowane są właśnie osobu o umysłach ścisłych (wszak zdawać muszą polski, oni też mogą powiedzieć, że nie mają zdolności humanistycznych, i zazwyczaj tak jest).
A z trzeciej strony ^^ matura z polskiego jest do zdania na 30% dla każdego, a że ścisłowcom się nie liczy przy rekrutacji to oprócz ich osobistej frustracji nie ma problemu z tym. Natomiast matmy jak nie załapiesz to nie zdasz i już.
Dla mnie najlepszym wyjściem byłoby gdyby powiedzmy od liceum można było sobie tworzyć indywidualne ścieżki nauki. Uzyskuje się wtedy ludzi wykształconych ściśle w danych dziedzinach, no ale skoro kształcenie na poziomie wyższym takie właśnie jest, to dlaczego nie zacząć tego już od liceum? Kształcenie ogólne i socjalizacja jako taka kończyłyby się na gimnazjum czyli generalnie 15 lat.
No, tak by to wyglądało.
Nie wymyśliłam jeszcze co by się robiło z tymi niezdecydowanymi (och, ilu jest ludzie przed trzydziestką którzy nie mają pomysłu na siebie a co dopiero gimnazjalistów^^), zakładam, że musieliby coś wybrać i ewentualnie zmieniać w trakcie?

A tak w ogóle to ja już po maturze jestem :D
gdybyśmy mieli więcej takich jak ty, to mielibyśmy mniej takich jak ty
- B.F. "Hawkeye" Pierce
;)
cukierwnormie Postów: 279
Konto od: 15.04.2008
Miasto: Wrocław
Permalink Autor: marada, data postu: Friday, August 8, 2008 11:21
A ja jestem zdecydowanie ZA maturą z matematyki. Bo pomijając już fakt, że niemało osób ma problemy z tabliczką mnożenia (nie mówię do 1000, ale nawet do 100), to logiczne myślenie też coś kiepsko u niektórych funkcjonuje. Zresztą ogólny spadek poziomu opanowania podstawowych umiejętności można zauważyć nie tylko w przypadku matematyki, ale chociażby np. języka polskiego. Dyslektyków jest mnóstwo; a czytanie ze zrozumieniem to dla niektórych masakra (chociaż tu zawiniły też przewspaniałe klucze odpowiedzi działające na zasadzie "co z tego, że tak też można zinterpretować, tego nie ma kluczu w odpowiedzi, źle").
Zauważcie też, że od tzw. ścisłowców wymaga się wszystkiego (bo skoro np. fizyka, to reszta przedmiotów przyrodniczych też; polski - wiadomo; język obcy - to w końcu też jest na maturze; ale informacje z WOS-u, czy historii też muszą mieć przyswojone), a zaraz odezwie się tu tłum humanistów, który uzna, że oni nie mają predyspozycji do przedmiotów matematyczno-przyrodniczych. Czyżby spora część humanistów uważała się za ludzi, od których nie należy wymagać zbyt wiele poza obszar ich zainteresowań, ułatwiać im
(poprzez jeszcze mniejsze wymagania) przedmioty niehumanistyczne?
Cytat cukierwnormie
Natomiast matmy jak nie załapiesz to nie zdasz i już.
Tylko że - co mnie przeraża - wiele zadań z poziomu podstawowego opiera się na kilku prostych schematach i koniec. I sporo osób, gdyby nad tym przysiadło, nie miałoby większych problemów; ale oczywiście matematykę najlepiej ograniczyć do tego, co w szkole i narzekać, że to za trudne. Tego typu schematy są do opanowania nawet dla osób, które uparcie rozwiązań chcą się uczyć na pamięć.
W parze z niechęcią do matematyki często idzie też niechęć do fizyki. Wiele osób argumentuje to brakiem związku z rzeczywistością, z jakimś realnym zastosowaniem. Być może więc rozwiązaniem w kwestii matematyki byłyby zadania, które bardziej od obecnych podręcznikowych, sprawiałyby wrażenie, że to może się przydać? Tylko z drugiej strony - takie zadania już się pojawiają; nieskomplikowane zadania tekstowe też sprawiają problemy. A co do fizyki... Ucząc się jej praw na pamięć, nie dostrzegając jej zastosowania wokół - raczej ciężko ją polubić. I wątpię, żeby przyczyną były nadmierne wymagania. Nikt od humanistów nie wymaga liczenia zadań na samych symbolach, które zajmują dwie strony, a potem sprawdzania jednostek, które zajmuje jeszcze następne pół kartki. Podejrzewam, że główny problem tkwi w tym, że osoby mające problemy z tego typu przedmiotami starają się uczyć wszystkiego na pamięć, zamiast szukać realnego zastosowania, dostrzegać, że to można zauważyć wokół siebie. Tego typu problemy sprawiają, że mamy nie wiadomo ilu bezrobotnych socjologów, pedagogów, itd.; a na politechnikę dostać się można stosunkowo łatwo (i chyba tylko tym niektórzy się przy wyborze studiów kierują), co nie koniecznie oznacza, że uda się skończyć takie studia.

marada Postów: 294
Konto od: 22.01.2008
Miasto: Szczecin
Permalink Autor: cukierwnormie, data postu: Friday, August 8, 2008 12:23
Cytat czwarta
logiczne myślenie też coś kiepsko u niektórych funkcjonuje

ta, zawsze moja "ulubiona" nauczycielka tego agumentu używała, a ja powiem tak - wątpie, żebym miała problem z logicznym wnioskowaniem, w moim "przyszłym zawodzie" schemat przyczyna-skutek jest wręcz niezbędny, ale nigdy nie potrafiłam i co najważniejsze NIE LUBIŁAM poruszać się między liczbami.
Cytat czwarta
Czyżby spora część humanistów uważała się za ludzi, od których nie należy wymagać zbyt wiele poza obszar ich zainteresowań

ode mnie wymagać można, ale przez 12 lat swojej edukacji udowodniłam, że jeśli nie będę chciała czegoś się uczyć to po prostu nie będę tego robić, dlatego moja średnia zawsze oscylowała w granicach 3.5 (no cóż, po II roku studiów mam 4.2..). po prostu nie robię tego czego nie lubię.
Cytat czwarta
informacje z WOS-u, czy historii też muszą mieć przyswojone

raczej tylko te, które wchodzą w zakres wiedzy o języku polskim.
Cytat czwarta
I sporo osób, gdyby nad tym przysiadło, nie miałoby większych problemów

pytanie tylko, po co tracić na to czas? bo dla mnie to strata czasu, po co się rozmieniać na drobne, być przeciętnym ze wszystkiego? niiiieee
Cytat czwarta
Podejrzewam, że główny problem tkwi w tym, że osoby mające problemy z tego typu przedmiotami starają się uczyć wszystkiego na pamięć, zamiast szukać realnego zastosowania

w polskich szkołach obowiązuje pamięciówka, samo rozumienie tematu nic nie daje.
Cytat czwarta
Tego typu problemy sprawiają, że mamy nie wiadomo ilu bezrobotnych socjologów, pedagogów, itd.; a na politechnikę dostać się można stosunkowo łatwo (i chyba tylko tym niektórzy się przy wyborze studiów kierują), co nie koniecznie oznacza, że uda się skończyć takie studia.

bezrobotni socjolodzy, pedagodzy itd. to akurat przykład późnej selekcji. ludzie, którym się wydawało, że będą dobrzy w takim zawodzie, albo poszli tam po papierek z mgr. DOBRY socjolog i DOBRY pedagog znajdzie pracę tak czy siak.
Kiedyś studia były elitarne, nie było studiowania "czegokolwiek".
gdybyśmy mieli więcej takich jak ty, to mielibyśmy mniej takich jak ty
- B.F. "Hawkeye" Pierce
;)
cukierwnormie Postów: 279
Konto od: 15.04.2008
Miasto: Wrocław
Permalink Autor: spawany, data postu: Monday, August 11, 2008 18:37
Wątpię żeby na maturze były wielce skomplikowane zadania. Prędzej pojawią się zadania, które będzie można rozwiązać mniej lub bardziej schematycznie. Wystarczy uważać na lekcji i coś z niej wynieść ( czego pewnie z 70 % nie robi, bo większość to humaniści i nie jest to im potrzebne ;). Ja maturę mam za sobą, ale lepsze dla wszystkich jest to, że matma jest obowiązkowa. Ona uczy myślenia, logiki, sprytu i kombinowania, by osiągnąć właściwy wynik.
Ignorantia iuris nocet
__________________

Bez jaj...
spawany Postów: 286
Konto od: 19.09.2006
Miasto: Leszno
Permalink Autor: , data postu: Tuesday, August 12, 2008 22:20
Mnie to obojętne czy będę miała maturę z matematyki czy nie.
Wystarczy nauczyć się regułek i po sprawie ;)

30% to niedużo, myślę, że każdy, kto choc trochę rozumie matematykę zda bez problemów.
Hej Twój Bóg
Dziwny twór o twarzach
Stwór monstrum
Z cybernetycznego nieba
Postów: 70
Konto od:
Miasto:
Permalink Autor: madzdz, data postu: Wednesday, August 13, 2008 00:12
Mnie matura obowiązkowa ominie, ale i tak ją zdam jako ten trzeci przedmiot. I tutaj mam podzielone zdanie, bo:

wersja wredna: skoro ścisłowcy muszą zdawać maturę z polskiego to niech humaniści zdają z matmy :P
Po prostu zbiera mnie na wymioty, gdy muszę analizować jakieś utwory, bo zazwyczaj robię to na swój sposób- niezgodnie z kluczem.. I dlaczego kurcze humanistom ma być wiecznie łatwiej, bo piszą z tego na czym się znają i potrafią trafić w ten zasikany klucz? :P

i wersja pośrednia: zrobić mature z matmy, ale praktycznej! Mam na myśli głównie procenty, ułamki, proporcje (najważniejsze!!!), obliczanie pisemnie większych liczb (tak by dać sobie w życiu radę bez kalkulatora) i tyle. Tak samo jak dla mnie analiza jakiś dziwnych wierszy jest zupełnie niepotrzebna, tak samo innym totalnie wiszą jakieś funkcje trygonometryczne i inne tym podobne.

Swoją drogą nie wiem czy wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale na maturze z matematyki można korzystać z tablic przepełnionych wzorami z każdego tematu dosłownie i z kalkulatora rzecz jasna. I to chyba troszkę zmienia spojrzenie na tą obowiązkową maturę, bo wzorów znać nie trzeba (chociaż to bardzo przydatne ;-)).
madzdz Postów: 47
Konto od: 29.10.2007
Miasto: Zabrze
Permalink Autor: cukierwnormie, data postu: Wednesday, August 13, 2008 11:26
Cytat madzdz
zazwyczaj robię to na swój sposób- niezgodnie z kluczem.. I dlaczego kurcze humanistom ma być wiecznie łatwiej, bo piszą z tego na czym się znają i potrafią trafić w ten zasikany klucz? :P

według mnie w ten kretyński klucz trafiają "humaniści" o wyjątkowo ograniczonej wyobraźni. Dlaczego? Dlatego, że klucz jest odzwierciedleniem schematów, typowych schematów obejmujących danych temat, który polonista przekazuje na lekcji. Dobry polonista pozwala analizować utwór uczniowi, ale to grozi później tym, że nie trafi się na maturze w klucz, więc polonista typowy robi temat "od do" nie pozostawiając pola do wolnej interpretacji.
Najlepsze jest to, że klucz został stworzony dla ścisłowców i ludzi bez wyjątkowych umiejętności interpretatorskich - wystarczy, że na zajęciach przyswoją sobie kilka pojęć pasujących do danego utworu albo autora, potem użyją ich w wypracowaniu a wtedy z klucza dostaną punkty, nawet jeżeli będzie to napisane najbardziej drewnianym stylem i językiem ^^ Za to jak ktoś napisze rozprawę filozoficzną analizując dogłębnie acz niezgodnie ze schematem to dostanie mniej punktów.
Jakiś czas temu właśnie pokazano ten problem bodaj w "dzienniku" dając maturę z polskiego wybitnym polskim humanistom. Jeden nie zdał jej w ogóle, drugi chyba ledwo 30%. Mój wykładowca, doktor nauk politycznych jasno powiedział, że on by tej matury nie zdał, bo ma inny tok rozumowania.
gdybyśmy mieli więcej takich jak ty, to mielibyśmy mniej takich jak ty
- B.F. "Hawkeye" Pierce
;)
cukierwnormie Postów: 279
Konto od: 15.04.2008
Miasto: Wrocław
Permalink Autor: madzdz, data postu: Wednesday, August 13, 2008 12:38
W sumie trafny argument. Nasza polonistka zdaje sobie sprawę z bezsensowności tej matury, na lekcjach chwali ciekawe interpretacje.. lecz stara się dać nam do zrozumienia, żeby starać się myśleć na tej maturze jak najbardziej szablonowo, bo tylko to jest gwarantem dobrych wyników..

A o tym artykule słyszałam. Co więcej obiło mi się o ucho (ale na własne oczy tego nie widziałam), że na którejś z matur użyto utworu współczesnego poety i maturzyści mieli to zinterpretować. Co się potem okazało- autor tego tekstu przyznał, że wcale nie miał na myśli tego co w kluczu zawarli..
madzdz Postów: 47
Konto od: 29.10.2007
Miasto: Zabrze
Permalink Autor: dawidp, data postu: Wednesday, August 13, 2008 15:22
Ja nie mam "zacięcia" polonistycznego, a mimo to, będę musiał pisać maturę z j. polskiego.
dawidp Postów: 26
Konto od: 20.03.2008
Miasto: Gdańsk
Permalink Autor: cukierwnormie, data postu: Wednesday, August 13, 2008 22:14
Cytat madzdz
na którejś z matur użyto utworu współczesnego poety i maturzyści mieli to zinterpretować. Co się potem okazało- autor tego tekstu przyznał, że wcale nie miał na myśli tego co w kluczu zawarli..

łooo moooocne :D nie słyszałam o tym, doooobre :D
ten klucz to piszą chyba jakieś "niedorobione polonistki", ręce opadają.
gdybyśmy mieli więcej takich jak ty, to mielibyśmy mniej takich jak ty
- B.F. "Hawkeye" Pierce
;)
cukierwnormie Postów: 279
Konto od: 15.04.2008
Miasto: Wrocław
Permalink Autor: realwodzu, data postu: Thursday, August 14, 2008 08:47
Witkacy na przykład tworzył na haju. I jak biedny uczeń ma to zinterpretować bez wspomagacza? ;P

Co do matmy - dawałem korepetycje z tego przedmiotu kilku znajomym osobom i odnoszę wrażenie, że największym ich problemem jest totalna niechęć do nauki czegokolwiek, co w jakikolwiek sposób wiąże się z liczeniem. Bo to "niepotrzebne", a przede wszystkim TRUDNE. Matematyka jest przedmiotem, który tym różni się od na przykład polskiego czy historii, że nie da się pracy domowej ściągnąć z internetu w ciągu kilku chwil, a wkucie książki albo skryptu na pamięć nie załatwia sprawy. Rozwiązanie trudnego zadania może dać wiele satysfakcji, ale żeby się o tym przekonać trzeba najpierw w ogóle wziąć się za robotę. Zresztą wraz z kolejnymi zmianami matura podstawowa z matematyki powoli przestaje odróżniać się poziomem od egzaminu gimnazjalnego, więc w czym problem?

Z drugiej strony - sądzę, że w nauce matematyki powinno się o wiele więcej czasu poświęcać różnego rodzaju zadaniom tekstowym, bo w ten sposób można matematykę urealnić, pokazać jej rolę w codziennym życiu. To, co się zwykle robi, czyli rąbanie dziesiątek podobnych przykładów nie tylko nie zachęca do przedmiotu, ale w ogóle nie uczy stosowania nabytej wiedzy w praktyce, a więc niczemu nie służy.


http://www.last.fm/user/realwodzu/
realwodzu Postów: 90
Konto od: 24.06.2007
Miasto: Warszawa
Permalink Autor: 12345654321, data postu: Tuesday, August 19, 2008 13:49
skoro typowi ścisłowcy muszą pisać maturę z języków, to czemu nie humaniści z jednego ścisłego?.

jak będzie już obowiązkowa to może wybitnie trudna nie będzie.

szczerze, to jest mi to jakoś obojętne, choć załapię się na obowiązkową...
12345654321 Postów: 41
Konto od: 24.06.2007
Miasto: Głogów
Permalink Autor: zakazana, data postu: Sunday, August 24, 2008 22:04
Cytat marta16213
szczerze, to jest mi to jakoś obojętne, choć załapię się na obowiązkową...


Mam podobnie. Będzie matma - to będzie, a jak nie to nie. ;)
She saw him, she saw him
In a second she knew
She wanted him, oh she wanted him.
..
zakazana Postów: 350
Konto od: 30.07.2006
Miasto: Kraków
Permalink Autor: irminka, data postu: Monday, August 25, 2008 21:28
Jestem po maturze, więc niejako mnie to nie dotyczy...


Matematyka pojawia się jako przedmioty szkolny już na początku edukacji, tak jak j.polski.
Dlaczego ma być nadal spychana na margines, jeśli chodzi o maturę?


Tłumaczenie, że nie wszyscy lubią matematykę, jest dla mnie co najmniej śmieszne - nie wszyscy lubią polski ;] Jednak każdy musi go zdać.

Jeśli matematyka będzie przedmiotem obowiązkowym, na pewno nie będzie jakichś arcy-trudnych zadań.



Żeby nie było, że to wszystko z powodu subiektywnej oceny sytuacji - jestem typową humanistką ;)
irminka Postów: 906
Konto od: 3.02.2005
Miasto: Sopot
Permalink Autor: plushu, data postu: Monday, August 25, 2008 22:29
Cytat cukierwnormie
Dla mnie najlepszym wyjściem byłoby gdyby powiedzmy od liceum można było sobie tworzyć indywidualne ścieżki nauki. Uzyskuje się wtedy ludzi wykształconych ściśle w danych dziedzinach, no ale skoro kształcenie na poziomie wyższym takie właśnie jest, to dlaczego nie zacząć tego już od liceum?

Polska zawsze była krajem ludzi ogólnie wykształconych. Każdy wiedział cokolwiek z jakiegokolwiek zakresu, przez co mógł wypowiadać się na każdy temat, podejmować pracę w różnych dziedzinach itp. Tak jak mówisz, kształcenie w tylko jednym kierunku, stworzy z Ciebie kalekę. Bo powiedzmy, zostajesz humanistą… jedziesz samochodem, łapiesz gumę i dupa. Pomoc drogowa, bo wydaje się, że po humanistyce, to już nie musisz mieć nic wspólnego z wymianą koła, zmianie żarówki itd.
Niestety już tak się dzieję. Jak jakiś stricte "ścisły" zaczyna sadzić byki typu "kułko", "ponczek" to opieprzony przeze mnie od razu zaczyna się zasłaniać tym, że nie jest humanistą. Dlaczego do cholery Polak nie może pisać po polsku? No powiedzcie mi dlaczego? Dla mnie osobiście dysgrafie, dysleksje i inne wymysły XXIw. tworzone są, żeby ułatwić życie ludziom, którzy nie potrafią sobie poradzić. Dlatego mamy teraz… chodzące dysmózgowia. ;]

Cheers
plushu Postów: 12
Konto od: 24.08.2008
Miasto: