Wcześniejsze recenzje zdecydowanie były łagodne. Filmówscience-fiction w kinie jest wiele. Zaczynając od ,,Obcego,, a kończąc na,,Predatorze,, . Idąc do kina, aby obejrzeć wyniki pracy wielu filmowców, w tympolskiego fotografa miałam nadzieję, że wracając do domu będę komplementowała izachwycała się szczegółami w obrazie, ale również w fabule. Niestety byłocałkiem na odwrót.
                Zdecydowanienie potrzebnym i zagmatwanym wątkiem był ten, w którym naukowcy odkrywają,wazony, z których wydobywa się dziwna wydzielina. Te rzeczy nic nie wpłynęłyna treść filmu, ale skoro reżyser chciał je zamieścić to musiał równieżdopowiedzieć co nieco chociażby na końcu filmu, abyśmy wiedzieli co się z tymstało. Fabuła rozciągnięta, kilka wątków niepotrzebnych, niezakończonych. Jakdla mnie podstawowy błąd. Przedstawię fabułę: grupa naukowców wyruszyła napokładzie statku kosmicznego ,,Prometeusz,, w celu odnalezienia planety, naktórej można żyć oraz zagłębili się w historię stworzenia człowieka, amianowicie chcieli odnaleźć istoty, które rzekomo  są przodkami człowieka rozumnego. Czy tafabuła wiąże się z jakimś innym filmem? Oczywiście. Koło się zatacza i znówjesteśmy przy ,,Obcym,,. Czym się różni ,,Prometeusz,, od ,,Obcego,, ? Tym, żew pierwszym jedyna osoba, która przeżyła (również kobieta) nie wraca na Ziemię,ale wyrusza statkiem obcych jednostek na ich planetę. Kto jej pomaga ? Robot.
                Gdybynie patrzeć na drobne nie dociągnięcia w fabule, zapomnieć o niedokończonychwątkach to film wzbudza ciekawość. Jednakże do pewnego stopnia. Przykro mi, alekolejne kopie kinowego szału w kategorii science-fiction, thiller oraz horrornie wzbudzą w ludziach aprobaty.

Więcej moich recenzji na http://auraingeexovie-recenzje.blogspot.com/
mekashirinkizu Postów: 1
Konto od: 8.04.2011
Miasto: Częstochowa