DOPALACZE - Dopalają mózgi ?

Permalink Autor: stillchildlike, data postu: Sunday, October 3, 2010 12:59
wszystkie działania, jakie rząd stara się podejmować i nagłośnienie sprawy robi swoje. Może uda się sklep kolekcjonerski z nawozami, chemikaliami i innym paskudztwem.
Coraz więcej mówi się o tym problemie, a tutaj sugestia, żeby to opodatkować..nic nie da. Tyle, że deficyt na 1 osobę w kraju zmniejszy się o złotówkę.
Jeśli coś szkodzi, jeśli coś zabija to powinno zniknąć.

Nie ma co liczyć na legalizację "naturalnych" narkotyków, prędzej bym się spodziewał, że rząd wytoczy ciężką artylerię niż zalegalizuje cokolwiek.

Najgłośniej o dopalaczach było za rządów PiSu i walczono z tym od początku. Po dojściu PO do władzy to ucichło i dopiero teraz znów coś się dzieje.

Przykre jest to, że cały czas władza odciąga ludzi od poważnych problemów tj. dług publiczny.
stillchildlike Postów: 818
Konto od: 5.11.2008
Miasto: Lublin
Permalink Autor: rzeczywistoscimasakrator, data postu: Wednesday, October 6, 2010 16:45
Monopolowe w myśl tej samej ustawy powinno się pozamykać. Nie ma to jak walka z prywatnym przedsiębiorcą. Z resztą dziwi się takiemu uleganiu vox populi przez państwo. W końcu około 47% ceny jednego PRODUKTU KOLEKCJONERSKIEGO idzie do państwa. A więc czuć, że samorządowe wybory tuż tuż. Żałosne jest to. A najbardziej żałosne są media, które podsycają nienawiść do dopalaczy. Każdy ma swój rozum i powinien go używać. A prawa wolnego rynku winny być respektowane bez wyjątku.
To nie moja wina, że ja tak myślę...
rzeczywistoscimasakrator Postów: 933
Konto od: 1.03.2009
Miasto: Płock
Permalink Autor: stillchildlike, data postu: Wednesday, October 6, 2010 18:40
Już pomijając gierki polityczne, to powinni za to się zabrać już dawno.
Poza tym do szpitali trafiają osoby zatrute dopalaczami...więc na ich leczenie też idzie fortuna.
rachunek się zeruję. Taniej wyjdzie likwidacja tego niż leczenie tych co chcieli zaszaleć. Poza tym to chemikalia...lepiej już brać używki roślinnego pochodzenia. :P
stillchildlike Postów: 818
Konto od: 5.11.2008
Miasto: Lublin
Permalink Autor: thekingxofxkings, data postu: Wednesday, October 6, 2010 19:10
Nie przesadzajmy z tymi kosztami leczenia...
Telewizja pokaże kilku kretynów, którzy musieli nieźle tego nadużyć, a pospólstwo od razu łapie za widły i struga pale.
Każdy ma swój rozum, a te dzieci z telewizji mówiące "wziąłem dla towarzystwa" itp muszą nie mieć własnego zdania, być wyalienowane albo czytać z kartki...
Na razie prawo jest jakie jest i można im skoczyć.
Cała szopka z zamykaniem sklepów może się nieźle odbić na rządzie jak pójdą z tym do sądu.
thekingxofxkings Postów: 957
Konto od: 8.06.2010
Miasto: Warszawa
Permalink Autor: irminka, data postu: Wednesday, October 6, 2010 19:40
Cytat rzeczywistoscimasakrator
Każdy ma swój rozum i powinien go używać.

Uważasz, że dzieciaki z gimnazjum mają aż tyle rozumu, by móc ocenić, co jest dla nich dobre, a co złe? Nie mówiąc o jeszcze młodszych użytkownikach tego szajsu.
Cytat kolorowyxmisiu
Poza tym to chemikalia...lepiej już brać używki roślinnego pochodzenia. :P

Też tak uważam.

Niech dopalacze sobie istnieją - ale nie tak jak teraz, kiedy tak naprawdę nikt nie wie, co jest w tym cholerstwie i jak jego organizm na to zareaguje.
Cytat eoshadrian
Telewizja pokaże kilku kretynów, którzy musieli nieźle tego nadużyć

Widziałeś kiedyś człowieka, który palił jakieś paskudztwo z tego sklepu? Po 'normalnej' dawce wygląda duuuuuużo gorzej niż po zapaleniu marihuany.
Cytat eoshadrian
Każdy ma swój rozum, a te dzieci z telewizji mówiące "wziąłem dla towarzystwa" itp muszą nie mieć własnego zdania, być wyalienowane albo czytać z kartki...

Dawno chyba przestaliście mieć kontakt z nastolatkami, skoro piszecie takie głupoty...
irminka Postów: 906
Konto od: 3.02.2005
Miasto: Sopot
Permalink Autor: thekingxofxkings, data postu: Wednesday, October 6, 2010 19:55
Cytat irminka
Widziałeś kiedyś człowieka, który palił jakieś paskudztwo z tego sklepu? Po 'normalnej' dawce wygląda duuuuuużo gorzej niż po zapaleniu marihuany.

Widziałem! Nawet z 3 razy zapaliłem! Nic niezwykłego...
Cytat irminka
Dawno chyba przestaliście mieć kontakt z nastolatkami, skoro piszecie takie głupoty...

Ja mam cały czas, ale może obracam się w inteligentniejszych grupach niż przykłady z TV.
Cytat irminka
Uważasz, że dzieciaki z gimnazjum mają aż tyle rozumu, by móc ocenić, co jest dla nich dobre, a co złe? Nie mówiąc o jeszcze młodszych użytkownikach tego szajsu.

Powinni zacząć. Poza tym bez dowodu nie sprzedają dopalaczy(przynajmniej w Wwa). Skoro są na tyle bystre żeby posłać tam kogoś z dowodem to sądzę, że są w stanie skalkulować ryzyko.
thekingxofxkings Postów: 957
Konto od: 8.06.2010
Miasto: Warszawa
Permalink Autor: irminka, data postu: Thursday, October 7, 2010 18:24
Cytat eoshadrian
Ja mam cały czas, ale może obracam się w inteligentniejszych grupach niż przykłady z TV.

Może nie, skoro sam uważasz dopalacze za coś normalnego ;)

Cytat eoshadrian
Skoro są na tyle bystre żeby posłać tam kogoś z dowodem to sądzę, że są w stanie skalkulować ryzyko.

Mówimy o tej samej grupie wiekowej? Każdy nastolatek w okresie dojrzewania ma pstro w głowie (chociaż pewnie zdarzają się wyjątki) i nie potrafi myśleć racjonalnie. Nie myśli obiektywnymi kategoriami, uważa, że dobre dla niego jest to, co sam tak subiektywnie postrzega. Fakt, dorośli też tak robią, ale stać ich na chociaż pewien stopień obiektywizmu. Przeciętnego nastolatka - niestety nie. Dla niego liczy się tylko opinia grupy - a nie powiesz mi, że ulubionym zajęciem gimnazjalistów jest czytanie książek.
irminka Postów: 906
Konto od: 3.02.2005
Miasto: Sopot
Permalink Autor: thekingxofxkings, data postu: Thursday, October 7, 2010 20:28
Cytat irminka
Może nie, skoro sam uważasz dopalacze za coś normalnego ;)

To jest normalne. Od zawsze ludzie poszukiwali używek.
Wolność jednostki jest bardzo ważna i moim zdaniem jeśli ktoś chce coś palić, pić, łykać to jego sprawa. Nikt nie rozdaje tego pod gimnazjami, nikt nikomu tego nie wciska do gardła, więc w czym rzecz?
Cytat irminka
Przeciętnego nastolatka - niestety nie. Dla niego liczy się tylko opinia grupy - a nie powiesz mi, że ulubionym zajęciem gimnazjalistów jest czytanie książek.

W podstawówce liczy się ta opinia. W gimnazjum bardzo szybko przestaje. Tam kreują się charaktery, niezależność, poglądy(które z czasem się zmienią bądź nie) grupy, ale na zasadzie doboru charakterów, które nam subiektywnie pasują.
Tak było do rocznika '94. Jeśli od '95 w dół jest inaczej to mogę im tylko współczuć.
thekingxofxkings Postów: 957
Konto od: 8.06.2010
Miasto: Warszawa
Permalink Autor: irminka, data postu: Thursday, October 7, 2010 21:08
Cytat eoshadrian
W gimnazjum bardzo szybko przestaje. Tam kreują się charaktery, niezależność, poglądy(które z czasem się zmienią bądź nie) grupy, ale na zasadzie doboru charakterów, które nam subiektywnie pasują.
Tak było do rocznika '94. Jeśli od '95 w dół jest inaczej to mogę im tylko współczuć.

Hmm, ja jestem z rocznika '89 i jakoś nie zauważyłam, aby w gimnazjum kreowały się charaktery i niezależność. Owszem, w przypadku jednostek tak było, ale nigdy w życiu nie powiem, że tak było w przypadku większości moich rówieśników. Teraz, po miesięcznej pracy w charakterze nauczyciela w gimnazjum mogę powiedzieć, że tak się nie dzieje również teraz. Pomiędzy mną a moimi rocznikami też miałam jako taki kontakt z gimnazjalistami - i jakoś nie potrafię użyć tak górnolotnych słów jak Ty. W tym okresie najbardziej liczy się akceptacja, nigdy opinia osób z zewnątrz nie liczy się tak bardzo jak w momencie, gdy mamy te naście lat. Jest to jednak bez wątpienia głupi wiek i w życiu nie zgodzę się, że niczym się nie różni od wcześniejszych i (tym bardziej) późniejszych etapów życia.
Cytat eoshadrian
To jest normalne. Od zawsze ludzie poszukiwali używek.Wolność jednostki jest bardzo ważna i moim zdaniem jeśli ktoś chce coś palić, pić, łykać to jego sprawa. Nikt nie rozdaje tego pod gimnazjami, nikt nikomu tego nie wciska do gardła, więc w czym rzecz?

Hmm, nie uważam, by sprzedawanie 'legalnie' narkotyków w Państwie, w którym nielegalna jest nawet marihuana, było normalne. Tym bardziej to, że tak naprawdę nie wiemy, co kupujemy. Również jestem tego zdania, że każdy ma prawo decydować o sobie, uważam, że każdy powinien mieć wybór co do tego, co chce zrobić ze swoim życiem. Nie jednak za jego cenę - niech dopalacze sobie istnieją, ale dopiero po przebadaniu wszystkiego, co znajduje się w środku i pojawieniu się takich informacji na opakowaniu, jakie znajdują się na każdym środku przeznaczonym do spożycia.

Post edytowany Thursday, October 7, 2010 21:08 przez moderatora irminka
irminka Postów: 906
Konto od: 3.02.2005
Miasto: Sopot
Permalink Autor: thekingxofxkings, data postu: Thursday, October 7, 2010 21:25
Cytat irminka
Hmm, nie uważam, by sprzedawanie 'legalnie' narkotyków w Państwie, w którym nielegalna jest nawet marihuana, było normalne. Tym bardziej to, że tak naprawdę nie wiemy, co kupujemy. Również jestem tego zdania, że każdy ma prawo decydować o sobie, uważam, że każdy powinien mieć wybór co do tego, co chce zrobić ze swoim życiem. Nie jednak za jego cenę - niech dopalacze sobie istnieją, ale dopiero po przebadaniu wszystkiego, co znajduje się w środku i pojawieniu się takich informacji na opakowaniu, jakie znajdują się na każdym środku przeznaczonym do spożycia.

Myk polega na tym, one oficjalnie nie są do spożycia. Jest chyba nawet na części ostrzeżenie o tym. Mamy twardogłowy rząd i prędzej krowy zaczną latać niż oni coś zalegalizują. Na starcie dopalacze były proste i łatwo było się dowiedzieć co w nich było. Obecny stan jest spowodowany chorym wyścigiem zbrojeń. Rząd blokuje substancje- jest kolejna. Działa podobnie ale ma bardziej rozbudowany charakter i więcej składników by osiągnąć ten sam efekt bez tej zakazanej substancji.
Cytat irminka
Hmm, ja jestem z rocznika '89 i jakoś nie zauważyłam, aby w gimnazjum kreowały się charaktery i niezależność. Owszem, w przypadku jednostek tak było, ale nigdy w życiu nie powiem, że tak było w przypadku większości moich rówieśników. Teraz, po miesięcznej pracy w charakterze nauczyciela w gimnazjum mogę powiedzieć, że tak się nie dzieje również teraz. Pomiędzy mną a moimi rocznikami też miałam jako taki kontakt z gimnazjalistami - i jakoś nie potrafię użyć tak górnolotnych słów jak Ty. W tym okresie najbardziej liczy się akceptacja, nigdy opinia osób z zewnątrz nie liczy się tak bardzo jak w momencie, gdy mamy te naście lat. Jest to jednak bez wątpienia głupi wiek i w życiu nie zgodzę się, że niczym się nie różni od wcześniejszych i (tym bardziej) późniejszych etapów życia.

Osobiście nie znam nikogo kto starał się o akceptacje i śmiem twierdzić, że takie staranie miało by wręcz odwrotny efekt. Nigdy ktoś kto na siłę chce się pokazać nie jest dobrze traktowany... Nauczyciele tak na prawdę nigdy nie wiedzą jakie są prawdziwe relacje między uczniami.
thekingxofxkings Postów: 957
Konto od: 8.06.2010
Miasto: Warszawa
Permalink Autor: irminka, data postu: Thursday, October 7, 2010 21:46
Cytat eoshadrian
Myk polega na tym, one oficjalnie nie są do spożycia.

Serio? Nie wiedziałam. Żyję na Marsie i te informacje do mnie jeszcze nie dotarły. Na tej planecie wypowiadamy się nawet, gdy nie posiadamy podstawowej wiedzy na dany temat. Proooooszę.... xD

Cytat eoshadrian
Osobiście nie znam nikogo kto starał się o akceptacje

A jak to sobie wyobrażasz - "Cześć, jestem Janek, pragnę akceptacji"...? Tak naprawdę żaden z nich nie nazwie tego pragnieniem akceptacji.
Cytat eoshadrian
Nauczyciele tak na prawdę nigdy nie wiedzą jakie są prawdziwe relacje między uczniami.

Uczyłeś kiedyś chociaż jedną klasę, że to wiesz? Podejrzewam, że nie, więc proszę, nie mów o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia:) Nauczyciele widzą więcej niż Ci się wydaje. Zwłaszcza, kiedy obserwują lekcję innego prowadzącego i siedzą z tyłu. To bardzo dziwne, ale uczniom wydaje się wtedy, że ta osoba z tyłu niemalże nie istnieje. Wtedy to można dowiedzieć się wielu rzeczy o swoich podopiecznych. Tym bardziej, że po miesiącu się tę pracę kończy i pozostaje z uczniami już w bardziej koleżeńskich relacjach aniżeli w stosunku nauczyciel-uczeń. Nauczyciele nie wiedzą i nie widzą tego, czego nie chcą wiedzieć/widzieć, zapewniam Cię. Jeśli ma gdzieś swoich uczniów, nie będzie go to obchodziło. Przy jednej czy dwóch godzinach w tygodniu pewnych rzeczy można nie zauważyć. Ale zapewniam Cię, że nie przy pięciu.
irminka Postów: 906
Konto od: 3.02.2005
Miasto: Sopot
Permalink Autor: thekingxofxkings, data postu: Thursday, October 7, 2010 22:14
Cytat irminka
Serio? Nie wiedziałam. Żyję na Marsie i te informacje do mnie jeszcze nie dotarły. Na tej planecie wypowiadamy się nawet, gdy nie posiadamy podstawowej wiedzy na dany temat. Proooooszę.... xD

Skoro to wszystko wiesz to po co postulaty o badaniu pod kątem produktu spożywczego? Obecne prawo tego nie uwzględnia takiej kontroli produktów kolekcjonerskich. Nowa ustawa też polegnie, bo na wstępie wiadomo, że jest niekonstytucyjna.
Cytat irminka
A jak to sobie wyobrażasz - "Cześć, jestem Janek, pragnę akceptacji"...? Tak naprawdę żaden z nich nie nazwie tego pragnieniem akceptacji.

No błagam... Nawet sie do tego nie ustosunkuję.
Cytat irminka
Nauczyciele widzą więcej niż Ci się wydaje. Zwłaszcza, kiedy obserwują lekcję innego prowadzącego i siedzą z tyłu. To bardzo dziwne, ale uczniom wydaje się wtedy, że ta osoba z tyłu niemalże nie istnieje. Wtedy to można dowiedzieć się wielu rzeczy o swoich podopiecznych. Tym bardziej, że po miesiącu się tę pracę kończy i pozostaje z uczniami już w bardziej koleżeńskich relacjach aniżeli w stosunku nauczyciel-uczeń. Nauczyciele nie wiedzą i nie widzą tego, czego nie chcą wiedzieć/widzieć, zapewniam Cię. Jeśli ma gdzieś swoich uczniów, nie będzie go to obchodziło. Przy jednej czy dwóch godzinach w tygodniu pewnych rzeczy można nie zauważyć. Ale zapewniam Cię, że nie przy pięciu.

No tak oczywiście. My też zawsze byliśmy uśmiechnięci, mili ale to co uczniowie myślą o nauczycielu czy stażyście nigdy nie wychodzi na jaw, bo część to by się wieszała po dwóch dniach. W szkole wszyscy razem uśmiechnięci, ale po ostatnim dzwonku każdy szedł do swoich i powstawało po kilka oddzielnych grup z tej samej "zgranej" klasy. Naprawdę jedynym wyjściem żeby się czegoś dowiedzieć to mieć w bardzo koleżeński(prawdziwy, nie udawanie "elo ziomka") stosunek do uczniów, a tego w większości szkół nie ma.
Cytat irminka
Uczyłeś kiedyś chociaż jedną klasę, że to wiesz? Podejrzewam, że nie, więc proszę, nie mów o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia:)

Nie uczyłem, ale gimnazjum kończyłem lekko ponad 2 lata temu i mam mnóstwo młodszych znajomych, więc sądzę, że lepiej orientuje się w tym jak to jest między uczniami i uczniami-nauczycielami. Wiele się widocznie zmieniło odkąd uczęszczałaś do szkoły.
thekingxofxkings Postów: 957
Konto od: 8.06.2010
Miasto: Warszawa
Permalink Autor: irminka, data postu: Friday, October 8, 2010 05:11
Cytat eoshadrian
Skoro to wszystko wiesz to po co postulaty o badaniu pod kątem produktu spożywczego?

I tak Państwo niemalże nie jest w stanie usunąć tego z rynku, może dla dobra Polaków zrobić tak naprawdę jedną rzecz - wprowadzić konieczność zbadania dopalaczy i umieszczenia odpowiedniej informacji na opakowaniu. To byłoby najbardziej sensowne rozwiązanie.

Cytat eoshadrian
My też zawsze byliśmy uśmiechnięci, mili ale to co uczniowie myślą o nauczycielu czy stażyście nigdy nie wychodzi na jaw

My naprawdę rozmawiamy o gimnazjum? O szkole w ogóle...? Być może ja trafiłam na troszkę mniej sztuczne klasy, ale byłoby bardzo dziwne, że z pięciu, w których prowadziłam lekcje, wszystkie takie były. Przypadek?
I błagam, nie myl pojęć - stażysta to nie to samo, co praktykant.
Cytat eoshadrian
(prawdziwy, nie udawanie "elo ziomka")

Nawet w gimnazjum, ba, nawet w podstawówce nigdy nie przyszło mi do głowy, by być "ziomkiem" dla kogokolwiek. To zupełnie inna bajka.
Cytat eoshadrian
Naprawdę jedynym wyjściem żeby się czegoś dowiedzieć to mieć w bardzo koleżeński(prawdziwy, nie udawanie "elo ziomka") stosunek do uczniów, a tego w większości szkół nie ma.

Zdaję sobie sprawę z faktu, że nie byłam najbardziej uwielbianym nauczycielem, ale chciałam, by mogli przede wszystkim coś wynieść z mojej lekcji, relacje koleżeńskie były na drugim miejscu.
Cytat eoshadrian
Nie uczyłem, ale gimnazjum kończyłem lekko ponad 2 lata temu i mam mnóstwo młodszych znajomych, więc sądzę, że lepiej orientuje się w tym jak to jest między uczniami i uczniami-nauczycielami.

Ja ponad 2 lata temu skończyłam średnią szkołę; dodatkowo w dalszym ciągu się uczę i to podwójnie, więc chyba coś jednak jeszcze pamiętam.
Dodatkowo obecnie jestem z częścią swoich uczniów na "Ty" i podejrzewam, że teraz nie mogliby mieć żadnych korzyści z faktu, że są dla mnie mili. A jednak są ;) Gdy odchodziłam, nie musieli zachowywać się wobec mnie tak, jak się zachowali - wiedzieli, że następnego dnia się już nie pojawię i nie będę już ich uczyć. A jednak... ;)
Nie będę się spierać, kto w czym orientuje się bardziej, bo to nie ma sensu - ale patrzysz na to jednostronnie, nigdy nie stanąłeś przed obcymi Ci ludźmi, by poprowadzić lekcję, nigdy nie robiłeś tego po kilka godzin dziennie;) To nie jest tak proste, jak Ci się wydaje. To zuupełnie inne doświadczenie.
irminka Postów: 906
Konto od: 3.02.2005
Miasto: Sopot
Permalink Autor: thekingxofxkings, data postu: Friday, October 8, 2010 08:35
Cytat irminka
I tak Państwo niemalże nie jest w stanie usunąć tego z rynku, może dla dobra Polaków zrobić tak naprawdę jedną rzecz - wprowadzić konieczność zbadania dopalaczy i umieszczenia odpowiedniej informacji na opakowaniu. To byłoby najbardziej sensowne rozwiązanie.

To by oznaczało legalizacje, a na to rząd się nie zgodzi. Za głupi są albo za bardzo liczą się dla nich słupki poparcia.
Cytat irminka
Zdaję sobie sprawę z faktu, że nie byłam najbardziej uwielbianym nauczycielem, ale chciałam, by mogli przede wszystkim coś wynieść z mojej lekcji, relacje koleżeńskie były na drugim miejscu.

Najlepiej jak to wychodzi samo z siebie. Mam to szczęście mieć obecnie świetnych nauczycieli z niesamowitymi charakterami. Tam się całkiem miło chodzi na lekcje nawet z takich przedmiotów jak rachunkowość czy statystyka. O LO w którym byłem nie mógłbym tego powiedzieć o nikim i każda godzina to był koszmar.
thekingxofxkings Postów: 957
Konto od: 8.06.2010
Miasto: Warszawa
Permalink Autor: stillchildlike, data postu: Saturday, October 9, 2010 16:19
czemu ty za mną chodzisz na forum :P

Wybory wyborami, media mediami, ale takie pytanie, czy wziąłbyś coś niewiadomego pochodzenia, nie wiadomego składu?
Przecież paląc papierosy, pijąc wódkę, jarając trawę wiemy z czego to jest, a dopalacze są jak bieg przez linie ognia z zawiązanymi oczami.
stillchildlike Postów: 818
Konto od: 5.11.2008
Miasto: Lublin
Permalink Autor: thekingxofxkings, data postu: Sunday, October 10, 2010 19:53
Cytat kolorowyxmisiu
Wybory wyborami, media mediami, ale takie pytanie, czy wziąłbyś coś niewiadomego pochodzenia, nie wiadomego składu?

Pisałem już wcześniej, że próbowałem 3 dopalaczy i mefedronu gdy był jeszcze legalny. Kwestia leży w tym, żeby wiedzieć na ile można sobie pozwolić.
Cytat kolorowyxmisiu
Przecież paląc papierosy, pijąc wódkę, jarając trawę wiemy z czego to jest, a dopalacze są jak bieg przez linie ognia z zawiązanymi oczami.

Papierosy i alkohol OK, ale z trawą mógłbyś się zdziwić czym ją podlewają... Ważne, żeby mieć pewne źródło. :D
thekingxofxkings Postów: 957
Konto od: 8.06.2010
Miasto: Warszawa