Religia do średniej

Permalink Autor: myrkull, data postu: Thursday, May 20, 2010 22:27
No i właśnie dlatego mój post jest prześmiewczy. A cała dyskusja o potopie jest bezsensowna.
myrkull Postów: 104
Konto od: 24.03.2008
Miasto: Ostrów Wielkopolski
Permalink Autor: vendee, data postu: Friday, May 21, 2010 18:51

Cytat xpl0173r
Liberalizm gospodarczy już u podstaw rozwija się szybciej i działa sprawniej niż każdy jeden socjalizm. Są na to dowody teoretyczne i historyczne.

My o tym wiemy i oni na pewno też... a jeśli wierzą w "zero growth", to wiemy dlaczego go zwalczają ;)

Cytat xpl0173r
Z drugiej strony, jeżeli stosować zasadę, że wolność jednego człowieka kończy się na wolności drugiego, jeżeli jest owa zasada nienaruszona, prawo powinno przemawiać na korzyść wolności. Nie zależnie czy mamy do czynienia z ludźmi o wolnej woli, czy też biologicznymi, deterministycznymi maszynami.

Jasne, nawet przy nieistnieniu wolnej woli można taką zasadę stosować. Dowodem istnienie prawicowych libertarian - chcą, by nie gwałcono u ludzi czegoś, czego ludzie nie mają! ;) Tymczasem bardziej sensownym w świetle determinizmu jest wyciągnięcie przeciwnych wniosków z nieistnienia wolnej woli i pokierowanie "czynnikami ziemskimi" tak, by ludzi skierować w urzędowo nakazane "kanały decyzyjne", gdzie mogliby podejmować iluzoryczne wybory typu "w którym z 14 przymusowych OFE mam oszczędzać?" ;) Socjalizm to taki determinizm w miniaturze - niby mamy wolny wybór, ale tak naprawdę żadnego ;)

Cytat xpl0173r
"Wedle mojej interpretacji, istnienie wolnej woli jest wprost proporcjonalne do istnienia Boga"
Tylko katolickiego, czy dla innych potencjalnych Bogów również ją zakładasz?

"Wszyscy bogowie pogan to demony" ;) Swoją drogą, religie pogańskie badałem pod względem prawdopodobieństwa prawdziwości, nie sprawdzałem zaś czy dana religia uważa, że ich bóg/bogowie obdarzyli ludzkość wolną wolą, czy też nie... a z tym może być różnie, gdyż wiele pogańskich kultur silnie wierzyło w przeznaczenie.

Cytat xpl0173r
Dla ilości doświadczeń dążących do nieskończoności prawdopodobieństwo zawsze będzie "jakieś", gdyż tak być po prostu musi. Jeżeli natomiast wolna wola dodaje coś do czynników zewnętrznych, wewnętrznych i prawdopodobieństwa, opisz mi, czym jest ten dodatek. Nie jest przypadkiem chaosem, który nie rządzi się żadnymi prawami, nie zależy od niczego, i mimo faktu, że nie można powiedzieć o nim NIC ponad to, że jest niepoznawalny, uznawany jest za pewien pewnik? Podaj mi stopień ZŁOŻONOŚCI wolnej woli;) Za myślenie odpowiada ponoć mózg, który, nie ulega wątpliwości, jest złożony dość solidnie;)

Ateiści lubią używać funkcjonowania mózgu za broń - że skoro naszą świadomość i wolną wolę da się modyfikować narkotykami, to znaczy, że to wszystko jest w naszym mózgu :) Ale... to może również oznaczać, że człowiek jest istotą cielesno-duchową, która do funkcjonowania potrzebuje obu połówek :) Co wolna wola dodaje do czynników "ziemskich"? Hmmm... jeśli nad tym pomyśleć, to rzeczywiście, dodaje chaos... choć niewykluczone, że ludzkie decyzje, będąc ograniczone nie tylko możliwościami ludzkiego mózgu, czy ziemskimi uzależnieniami i przyzwyczajeniami, ale także potencjalnymi regułami wpisanymi przez Boga w duchową część naszej natury, nie są do końca z chaosem tożsame... nie wiem, jestem dziś przeziębiony, ma myśl nie wzlatuje zbyt wysoko ;)

Cytat xpl0173r
Tylko że stamtąd nikt jeszcze nie wrócił, więc dla żyjących, o ile tylko teoria transcendentnego Boga będzie niesprzeczna, zawsze będzie jedną z nieskończenie wielu niesprzecznych możliwych teorii;)

Ależ wrócił :) Niejaki Jehoszua Nazarejczyk, jakieś dwa tysiące lat temu :) Przy okazji uzyskał ignorujące prawa przyrody, nieśmiertelne ciało, w którym od tego czasu regularnie pokazuje się wielu osobom, np. bł. siostrze Faustynie Kowalskiej, Św. Marii Małgorzacie Alacoque, czy ojcu Pio. Ciekawe rzeczy im opowiadał, a zawsze po jednej linii programowej ;)



Cytat xpl0173r
Poza tym, wiary jako takiej nie można obronić inaczej, niż tylko "ja w to wierzę i nie jest to sprzeczne". Wiara jest kwestią subiektywną, i nie można dowieść jej prawdziwości ani sprzeczności(przy czym sprzeczności określonego tekstu można dowieść dość prosto, chyba że istnieje 10.000 różnych interpretacji z których przeciwnik zawsze wybiera tą najbardziej mu odpowiadającą).

Ja do wiary podchodzę tak, że jest to wybór najbardziej prawdopodobnej, najsensowniejszej i najbardziej ekonomicznej koncepcji pochodzenia i przeznaczenia ludzkości. Chrześcijaństwo uczynione jest najbardziej prawdopodobnym przez występujące do dzisiaj cuda i objawienia, spełnione proroctwa, odkrycia naukowe, odkrycia archeologii, a także odkrycia genetyki eksponowane przez kreacjonistów i zamiatane pod dywan przez ewolucjonistów... uczynione jest sensownym przez spójność pisanego przez tysiąclecia przesłania biblijnego... i ekonomicznym w tym względzie, że osiągnięcie celu ludzkiej egzystencji Stwórca umożliwił za darmo [za nasze przewinienia sam zapłacił, gdyż aby pokazać jak Mu na nas zależy, wcześniej wprowadził zasadę, że zapłatą za złamanie Jego Prawa musi być krew niewinna]. W porównaniu do innych systemów chrześcijaństwo wypada zdecydowanie pozytywnie. Z drugiej strony, może prawda jest taka, że moja wiara nie jest efektem zważenia plusów i minusów, ale po prostu darem od Boga, dzięki któremu w ogóle potrafię ważyć owe plusy i minusy? Ateiści często nie potrafią. Przyjmują filozofię antynadnaturalizmu, czyli odrzucają część możliwych do osiągnięcia podczas rozumowania wniosków, w zasadzie popełniając intelektualne samookaleczenie... i są odporni na wszystko. Nawet gdyby na niebie nagle pojawił się Syn Boży zstępujący na chmurach z zastępami aniołów, antynadnaturalista zapewne stwierdziłby, że to jacyś kosmici przeczytali Biblię i robią sobie z nas jaja :)
~M~E~M~E~N~T~O~M~O~R~I~
vendee Postów: 133
Konto od: 17.03.2010
Miasto: Poznań
Permalink Autor: xpl0173r, data postu: Saturday, May 22, 2010 00:00
Jasne, nawet przy nieistnieniu wolnej woli można taką zasadę stosować. Dowodem istnienie prawicowych libertarian - chcą, by nie gwałcono u ludzi czegoś, czego ludzie nie mają! ;) Tymczasem bardziej sensownym w świetle determinizmu jest wyciągnięcie przeciwnych wniosków z nieistnienia wolnej woli i pokierowanie "czynnikami ziemskimi" tak, by ludzi skierować w urzędowo nakazane "kanały decyzyjne", gdzie mogliby podejmować iluzoryczne wybory typu "w którym z 14 przymusowych OFE mam oszczędzać?"

Ja natomiast jestem prostym człowiekiem. Dostrzegam jedynie, że tam, gdzie ludzie mają wolny wybór(niezależnie czy podyktowany im nieprzewidywalnym deterministycznym ciągiem zdarzeń, czy też u podstaw w jakiś sposób nieokreślonym), ludzie się rozwijają, i są po prostu szczęśliwsi;) Dla mnie to wystarczający podwód do popierania wolnego rynku^^
"Wszyscy bogowie pogan to demony" ;)

"Wszyscy Niemcy to faszyści" ;)
niewykluczone, że ludzkie decyzje, będąc ograniczone nie tylko możliwościami ludzkiego mózgu, czy ziemskimi uzależnieniami i przyzwyczajeniami, ale także potencjalnymi regułami wpisanymi przez Boga w duchową część naszej natury, nie są do końca z chaosem tożsame...

Kto wie? Przecież pewne instynkty i odruchy dostajemy wrodzone... ;)
Poza tym, istnienie duszy(a osobiście wierzę w istnienie pewnej duchowej energii, przejawiającej się w świadomości, a przenikającej cały wszechświat;) ) nie musi przecież być koniecznie związane z istnieniem wolnej woli, nie sądzisz?;)
Niejaki Jehoszua Nazarejczyk, jakieś dwa tysiące lat temu :) Przy okazji uzyskał ignorujące prawa przyrody, nieśmiertelne ciało, w którym od tego czasu regularnie pokazuje się wielu osobom, np. bł. siostrze Faustynie Kowalskiej, Św. Marii Małgorzacie Alacoque, czy ojcu Pio. Ciekawe rzeczy im opowiadał, a zawsze po jednej linii programowej ;)

Co Ty gadasz? Przecież amerykańscy naukowcy dowiedli, że to niemożliwe;] A tak na serio, to spotkałeś któregoś z tych ludzi, rozmawiałeś z nimi osobiście? Osobiście to nie ufam niesprawdzonym danym z trzeciej ręki;)
Poza tym, jak już mówiłem, byłoby to sprzeczne z moim doświadczeniem, a z nim jak z zasadą zachowania energii;) Nie ma apriorycznego dowodu że jest spełniona, ale nikt jeszcze nie widział przypadku, który by temu zaprzeczał;)
Chrześcijaństwo uczynione jest najbardziej prawdopodobnym przez występujące do dzisiaj cuda i objawienia, spełnione proroctwa, odkrycia naukowe, odkrycia archeologii, a także odkrycia genetyki eksponowane przez kreacjonistów i zamiatane pod dywan przez ewolucjonistów...

W cuda wierzysz. W objawienia wierzysz. W proroctwa wierzysz(a co może nie?). Odkryć nauki, archeologii i genetyki nie potwierdzisz, tak jak ewolucjonista nie dowiedzie "swoich"). A i tak wszystko sprowadza się do kalkulacji przeprowadzonej na intuicji i danych szczątkowych. Dlatego wolę nie mieszać wiary w merytoryczną dyskusję;)
Z drugiej strony, może prawda jest taka, że moja wiara nie jest efektem zważenia plusów i minusów, ale po prostu darem od Boga, dzięki któremu w ogóle potrafię ważyć owe plusy i minusy? Ateiści często nie potrafią. Przyjmują filozofię antynadnaturalizmu, czyli odrzucają część możliwych do osiągnięcia podczas rozumowania wniosków, w zasadzie popełniając intelektualne samookaleczenie...

Uff, jakie to szczęście że nie jestem ateistą;) I nie wiem, być może faktycznie masz dar od Boga, widzisz coś, czego ja nie dostrzegam. Z drugiej strony, również ja mam swoją wiarę, i z doświadczenia wiem, że stany duchowe w żaden sposób nie dają przenieść się na racjonalną dyskusję. Nie zrozumiem Twojego punktu widzenia, a Ty mojego;) Dlatego nie mieszam wiary w dyskusję;)
Nawet gdyby na niebie nagle pojawił się Syn Boży zstępujący na chmurach z zastępami aniołów, antynadnaturalista zapewne stwierdziłby, że to jacyś kosmici przeczytali Biblię i robią sobie z nas jaja :)

Jakby się wszystko zgadzało, trzeba by przyjąć Pismo za najbardziej prawdopodobny scenariusz;) To chyba dość oczywiste?;)
  
God gave us people to love and things to use, where the hell does babylon get it to use people and love things?
xpl0173r Postów: 152
Konto od: 13.01.2010
Miasto: Lubin
Permalink Autor: vendee, data postu: Tuesday, May 25, 2010 01:53
Po raz pierwszy nie mam wiele do dodania ;)
Cytat xpl0173r
W cuda wierzysz. W objawienia wierzysz. W proroctwa wierzysz(a co może nie?). Odkryć nauki, archeologii i genetyki nie potwierdzisz, tak jak ewolucjonista nie dowiedzie "swoich"). A i tak wszystko sprowadza się do kalkulacji przeprowadzonej na intuicji i danych szczątkowych. Dlatego wolę nie mieszać wiary w merytoryczną dyskusję;)

Brak wiary też jest wiarą - a wszystkie pozostałe poglądy wypływają z poglądów w kwestii religijnej... o czym więc mielibyśmy rozmawiać? :)

Cytat xpl0173r
"Nawet gdyby na niebie nagle pojawił się Syn Boży zstępujący na chmurach z zastępami aniołów, antynadnaturalista zapewne stwierdziłby, że to jacyś kosmici przeczytali Biblię i robią sobie z nas jaja :)"

Jakby się wszystko zgadzało, trzeba by przyjąć Pismo za najbardziej prawdopodobny scenariusz;) To chyba dość oczywiste?;)

Nie dla "nich", bo "oni" potrafią być naprawdę uparci, o czym zresztą świadczą "ich" argumenty ;) Np. antynadnaturalista Dawkins stosuje taki zestaw argumentów na dowodzenie, że Bóg nie istnieje, iż za ich pomocą można dowodzić nawet tego, iż sam Dawkins nie istnieje! :)

Polecam, boki zrywać: http://www.youtube.com/watch?v=QERyh9YYEis
~M~E~M~E~N~T~O~M~O~R~I~
vendee Postów: 133
Konto od: 17.03.2010
Miasto: Poznań
Permalink Autor: xpl0173r, data postu: Tuesday, May 25, 2010 13:54
Brak wiary też jest wiarą - a wszystkie pozostałe poglądy wypływają z poglądów w kwestii religijnej...

A więc gratuluję, jesteś jednym z nielicznych już ludzi, którzy rozumieją, że poglądy religijne pociągają za sobą poglądy w każdej innej dziedzinie;) Ja wolę opierać się na tym, co widzę i tym, co czuję. Na szczęście pewne zasady moralne są logiczne nie zależnie od tego, czy pojawiają się w ustach ateisty czy w Piśmie Świętym;)
Np. antynadnaturalista Dawkins stosuje taki zestaw argumentów na dowodzenie, że Bóg nie istnieje, iż za ich pomocą można dowodzić nawet tego, iż sam Dawkins nie istnieje! :)

Jeżeli coś jest niesprzeczne wewnętrznie, może istnieć. Jeżeli coś jest niesprzeczne wewnętrznie a do tego transcendentne, nie możemy w żaden sposób potwierdzić, ale też wykluczyć tego istnienia. Dawkins może więc ze swoimi "dowodami" się wypchać:P
  
God gave us people to love and things to use, where the hell does babylon get it to use people and love things?
xpl0173r Postów: 152
Konto od: 13.01.2010
Miasto: Lubin
Permalink Autor: vendee, data postu: Wednesday, May 26, 2010 01:22
Cytat xpl0173r
A więc gratuluję, jesteś jednym z nielicznych już ludzi, którzy rozumieją, że poglądy religijne pociągają za sobą poglądy w każdej innej dziedzinie;)

Kolejna rzecz, której powinni uczyć na religii ;)
~M~E~M~E~N~T~O~M~O~R~I~
vendee Postów: 133
Konto od: 17.03.2010
Miasto: Poznań
Permalink Autor: xpl0173r, data postu: Wednesday, May 26, 2010 20:56
Tego powinni uczyć, bo wypływa z logiki. Jeżeli przyjmuję naukę o zbawieniu i potępieniu, jednocześnie twierdząc, że nie chcę być potępiony, i również jednocześnie grzesząc co nie miara, to jestem w najlepszym razie hipokrytą;)
  
God gave us people to love and things to use, where the hell does babylon get it to use people and love things?
xpl0173r Postów: 152
Konto od: 13.01.2010
Miasto: Lubin
Permalink Autor: affect, data postu: Sunday, July 4, 2010 00:16
Moja pani od religii nie dała mi 6 na koniec roku, bo chciałam wyskoczyć z klasy przez okno w styczniu :


coś co na upartego można nazwać portfolio kliknij na mnie
affect Postów: 264
Konto od: 25.09.2009
Miasto: Ateny
Permalink Autor: edziafredzia, data postu: Sunday, July 4, 2010 00:20
Cytat affect
Moja pani od religii nie dała mi 6 na koniec roku

a ja jako jedyna z naszej klasy mam 4 z religii bo.. ehh, wstyd się przyznać :D. ale jestem za, religia to dla mnie taki przedmiot jak muzyka, wf czy informatyka - podnosi średnią ocen i tyle.
edziafredzia Postów: 856
Konto od: 8.04.2009
Miasto: Lubin
Permalink Autor: affect, data postu: Sunday, July 4, 2010 00:28
Cytat edziafredzia
a ja jako jedyna z naszej klasy mam 4 z religii bo..


Trzeba było nie wykrzykiwać rzeczy typu 'Maryja wali ludzi drewnianą łyżką po głowie!' szatańskim głosem na całą klase, przestać piersolic o Jashinie, nie bić mnie po głowie, i nie gubić co tydzień książeczki do Bieżmowania. Ach, zapomniałam o walkach na długopisy do których mnie prowokowałaś :


coś co na upartego można nazwać portfolio kliknij na mnie
affect Postów: 264
Konto od: 25.09.2009
Miasto: Ateny
Permalink Autor: edziafredzia, data postu: Sunday, July 4, 2010 00:38
Cytat affect
Trzeba było nie wykrzykiwać rzeczy typu 'Maryja wali ludzi drewnianą łyżką po głowie!' szatańskim głosem na całą klase

ee nie. Maryja topiła drewniane łyżki swoimi laserami w oczach, wszystko mieszasz.
Cytat affect
przestać piersolic o Jashinie

.____.
Cytat affect
nie bić mnie po głowie

kto tu kogo bije po głowie -_-
Cytat affect
nie gubić co tydzień książeczki do Bieżmowania.

odezwała się... -.-
Cytat affect
zapomniałam o walkach na długopisy do których mnie prowokowałaś

no jasne, wszystko moja wina. ale wiesz, wątpię, żeby chodziło o to, miałam na myśli nasz uroczy incydent pod kościołem w dniu, kiedy Tupolew się rozbił w Smoleńsku. w każdym razie jestem za tym, żeby religia liczyła się do średniej bo ją podnosi, tyle.
edziafredzia Postów: 856
Konto od: 8.04.2009
Miasto: Lubin
Permalink Autor: affect, data postu: Sunday, July 4, 2010 01:04
Cytat edziafredzia
no jasne, wszystko moja wina. ale wiesz, wątpię, żeby chodziło o to, miałam na myśli nasz uroczy incydent pod kościołem w dniu, kiedy Tupolew się rozbił w Smoleńsku. w każdym razie jestem za tym, żeby religia liczyła się do średniej bo ją podnosi, tyle.


Gdyby nie twoje krzyki wyrażające uwielbienie dla zaginionej Michalik to nie byłoby sprawy.

Religia nie jest dobrym przedmiotem. Program jest beznadziejny,katecheci nic nie robią, w klasie jest bajzel, nauczyciele niekompetentni i ogólnie masakra. Miałam w swoim krótkim życiu 6 nauczycieli Religii i tylko 1 katechetka nie była jakąś opętaną fanatyczką, nie opowiadała nam historii typu 'widziałam ducha w domu i pogoniłam go różańcem' ani nie kazała nam medytować, licząc, że któreś z nas w przypływie wiary zacznie lewitować (powyżej opisane przypadki są w stu procentach PRAWDZIWE)
Religia to tak ciekawy, różnorodny temat, można na jego temat dyskutować i dyskutować, ale niestety większość katechetek to podstarzałe,ograniczone baby nie potrafiące poprowadzić lekcji.
Miałam w klasie przez dwa lata dziewczynę która była Świadkiem Jehowy. Na każdej lekcji religii, w których owa dziewczyna nie uczestniczyła katechetka obsmarowywała ją z góry na dół, co miało oczywiście duży wpływ na mniej inteligentne jednostki(czyli zdecydowaną większość klasy). Cóż, dziewczyna musiała borykać się z wieloma przezwiskami, była nieźle gnębiona.


coś co na upartego można nazwać portfolio kliknij na mnie
affect Postów: 264
Konto od: 25.09.2009
Miasto: Ateny
Permalink Autor: edziafredzia, data postu: Sunday, July 4, 2010 01:30
Cytat affect
Gdyby nie twoje krzyki wyrażające uwielbienie dla zaginionej Michalik to nie byłoby sprawy.

w normalnych okolicznościach nie byłoby sprawy.
Cytat affect
Religia nie jest dobrym przedmiotem.

no dobra, ale do średniej niech się liczy, bo zazwyczaj z tego przedmiotu są dobre oceny, więc można się tym podciągnąć.
Cytat affect
Miałam w swoim krótkim życiu 6 nauczycieli Religii i tylko 1 katechetka nie była jakąś opętaną fanatyczką

to ja w podstawówce miałam katechetkę, która wybiegała z sali z płaczem średnio co dwie-trzy lekcje...
Cytat affect
Program jest beznadziejny

jaki znowu program? to my mamy jakiś program w ogóle? przecież nasza religia to czytanie samych świadectw z gazetek katolickich i zrobienie plakatu z papieżem raz na rok o_o.
aa i jeszcze co do 'programu' czy my chociaż raz w tym roku szkolnym otworzyliśmy książki, które kazali nam kupić? a w pierwszej klasie? ani razu! mam to gdzieś, w trzeciej klasie nie kupuje podręcznika do religii bo i tak go nawet do ręki nie wezmę.

Post edytowany Sunday, July 4, 2010 01:30 przez moderatora edziafredzia
edziafredzia Postów: 856
Konto od: 8.04.2009
Miasto: Lubin
Permalink Autor: affect, data postu: Sunday, July 4, 2010 01:38
Cytat edziafredzia
no dobra, ale do średniej niech się liczy, bo zazwyczaj z tego przedmiotu są dobre oceny, więc można się tym podciągnąć.


Religia nie po to wlicza sie do średniej, żeby ją podciągnąć. Przynajmniej teoretycznie. Nie takie było zamierzenie.

Cytat edziafredzia
to ja w podstawówce miałam katechetkę, która wybiegała z sali z płaczem średnio co dwie-trzy lekcje...


A widzisz, tu problem leży i w Twojej byłej (całe szczęście) klasie i w nauczycielu. A raczej nauczycielach, bo stosunek uczniów do przedmiotu nie wziął sie znikąd.

Cytat edziafredzia
jaki znowu program? to my mamy jakiś program w ogóle? przecież nasza religia to czytanie samych świadectw z gazetek katolickich i zrobienie plakatu z papieżem raz na rok o_o.


Teoretycznie program jest. Nie wiem czy nie zauwazyłaś (bardzo możliwe), ale zapisujemy temat i na tym kończy sie realizacja programu. Potem albo słuchamy jakichś niezwiązanych z zapisanym tematem historyjek, albo mamy czas na odrobienie lekcji i tego typu sprawy. Sam fakt, że program w praktyce nie jest realizowany świadczy o tym, że jest źle ułożony.


coś co na upartego można nazwać portfolio kliknij na mnie
affect Postów: 264
Konto od: 25.09.2009
Miasto: Ateny
Permalink Autor: edziafredzia, data postu: Sunday, July 4, 2010 01:54
Cytat affect
Religia nie po to wlicza sie do średniej, żeby ją podciągnąć. Przynajmniej teoretycznie. Nie takie było zamierzenie.

nie obchodzi mnie jakie było zamierzenie, dopóki jest to na moją korzyść jestem całkowicie za.
Cytat affect
tu problem leży i w Twojej byłej (całe szczęście) klasie i w nauczycielu.

taa, klasa była baaardzo wredna, ale co do katechetki to podejrzewam, że przechodziła przez jakieś załamanie nerwowe czy coś, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby trzynastoletnie dzieci doprowadzały nauczycieli do płaczu (chociaż nic nigdy nie wiadomo).
Cytat affect
Nie wiem czy nie zauwazyłaś (bardzo możliwe), ale zapisujemy temat

ee no coś tam piszemy, ale jedna trzecia klasy nie ma zeszytu (pozdrawiam Cię Affect bardzo serdecznie!), a następna jedna trzecia udaje, że nie ma bo nie chce im się pisać. nie ma to jak zaangażowanie w przedmiot :D.
edziafredzia Postów: 856
Konto od: 8.04.2009
Miasto: Lubin
Permalink Autor: affect, data postu: Sunday, July 4, 2010 02:06
Cytat edziafredzia

nie obchodzi mnie jakie było zamierzenie, dopóki jest to na moją korzyść jestem całkowicie za.


ośmieszasz sie w tym momencie.

Cytat edziafredzia

ee no coś tam piszemy, ale jedna trzecia klasy nie ma zeszytu (pozdrawiam Cię Affect bardzo serdecznie!), a następna jedna trzecia udaje, że nie ma bo nie chce im się pisać. nie ma to jak zaangażowanie w przedmiot :D.


Zeszyt wszyscy zakładają pod koniec półrocza, gdy nie ma z czego wystawić ocen i pani katechetka przypomni sobie, że jest nauczycielką. Ona o tym wie i nic z tym nie robi, co automatycznie oznacza, że to akceptuje. Jeśli chodzi o zaangażowanie uczniów w przedmiot, to jest ono proporcjonalne do zaangażowania nauczyciela w wykonywanie zawodu. I katecheci i uczniowie są przyzwyczajeni, że religia = wolna lekcja. Druga opcja jest taka, że katechetka traktuje dzieci jak szczury doświadczalne (eksperymenty z medytacją), obiekty do wyładowania swoich emocji, opowiadaniach o swoich poglądach nie tyle religijnych, co politycznych czy po prostu historiach o swojej młodości, które z religią mają tyle wspólnego, co ja z rybołówstwem.


coś co na upartego można nazwać portfolio kliknij na mnie
affect Postów: 264
Konto od: 25.09.2009
Miasto: Ateny